Przygoda w ZMS
Z magazynu pamięci, którym zarządzam, dobywam uśpione zbiory. Mozolnie próbuję porządkować ich zasób wedle umownej wagi znaczenia, jakie wywierały na me życie, także – chociaż z chronologią mam nieustający kłopot – wedle znaków czasu: lat, miesięcy, dni, niekiedy pory dnia. Większość nie utraciła pierwotnej świeżości, inne, z jakiś powodów mniej ważne, rozrzedzają się pośród zakamarków pamięci; pozostają mgłą, poza którą snują się […]










