PZPR i banany
Granice intelektualnej bezsilności i historiozoficznego absurdu. Może to zabrzmi dziwnie ale chociaż wychowałem się w PRL a nawet ją tworzyłem, nie czuję się z tym okresem w jakiś specjalny sposób emocjonalnie związany. Dotyczy to również PPZR chociaż partią tą byłem związany nie tylko osobiście ale również rodzinnie. Upadek PRL-u przyjąłem z pewnym poczuciem wyzwolenia z coraz bardziej bezsensownego układu różnego rodzaju zależności i zobowiązań i z dużą dozą ciekawości co będzie dalej. Swoje stanowisko wobec […]










