Mam do Rosji stosunek szczególny
– Pracując w Samarkandzie, a było lato 1943 roku, pozwoliłem sobie na pewien ryzykowny dowcip. Była przerwa obiadowa, rozsiedliśmy się z naszymi pajdami pod konarami wiązu, i ja mówię do tych Rosjan, którzy ze mną pracowali: u was wszystko takie nadęte; zbierze się kilku szewców i zakładają „artiel imienia Mołotowa”. Mówię: a jakby zebrało się kilka prostytutek, to się nazwą „bardak imienia Stalina?”. Przez kilka dni czekałem na najgorsze. Ale nic się […]










