Czas gnuśnych młodzianków
Zaczyna się bryndza. Na nowo. Mam wrażenie, że jeszcze większa niż w marcu. Tę będzie potęgowała aura; z jednej strony poczucie beznadziei, bo już nie czekamy na wiosnę i lato, które wpuszczą trochę świeżego powietrza w zatęchłe domy. Z drugiej, nadchodzi najgorszy czas w roku, kiedy psychika będzie nam siadać z powodu braku słońca. A gdy się dołoży do tego brak perspektyw na poprawę, to wychodzi na to, że to Boże Narodzenie będziemy długo pamiętać. Wiecie […]










