Dobrzy ludzie w złej korporacji
Szczerze? Gdyby nazwisko reżysera „Kleru” nie było znane i chodliwe, to dałabym głowę, że ten film nakręcił autentyczny praktykujący katolik, który „ma marzenie”: o kościele ubogim, miłosiernym, w służbie ludziom. Wytworzona wokół produkcji atmosfera „ataku na księży” od początku do końca jest nadpisana. Na wszelki wypadek lojalnie uprzedzam, że na potrzeby niniejszego tekstu zamierzam zdradzać fragmenty fabuły. Film Smarzowskiego ogląda się dobrze, wartko, bez wrażenia dłużyzn. Ma wszystkie komponenty, które […]










