Czy „plan Balcerowicza” jest Balcerowicza?
Jest senne, letnie południe. Na deptaku w małym zachodniopomorskim miasteczku siedzi ok. sześćdziesięcioletni jegomość i powolutku sączy piwko z butelki. – Kiedyś niezłego „Furmana” tu piłem, zagadnąłem. – Panie, kiedy to było? Jak browar był. – I jak PGR był… – Największy w okolicy. Oprócz niego zakłady naprawcze, leśne, mleczarnia… wszystko było. Robotę ludzie mieli. Potem przyszedł Balcerowicz i szlag to trafił. – Co pan robi? […]










