Jean Paul Belmondo (1933-2021) Najbardziej czarujący łobuz świata
Zdarza się, że śmierć jakiejś wielkiej legendy ożywia mi w pamięci tytuł powieści Kazimierza Brandysa „Człowiek nie umiera”. Towarzyszy mi wtedy uczucie zdziwienia, że ten ktoś umarł, uczucie kompletnie irracjonalne. Uczucie to pojawiło się także na wieść o śmierci (6 września w Paryżu) Jean-Paula Belmondo, choć był już bardzo sędziwym, schorowanym człowiekiem. Przecież jednak towarzyszył mi od wczesnego dzieciństwa, przez dziesięciolecia, oglądany w filmach, w kinie, w telewizji, na plakatach i na fotosach. Mam […]










