Światło sceny
Ostatnio ktoś zapytał mnie, czego najbardziej nie lubię. Odpowiedziałem, że nie lubię najbardziej, kiedy jestem podległy komuś, kto jest ode mnie intelektualnie słabszy; nawet nie tyle podległość ta jest dla mnie najbardziej dojmująco nieznośna, co wykonywanie poleceń, o których wiem, że są głupie i kontrproduktywne. Na szczęście, od kilku lat, nie mam już nad sobą ani prezesa ani szefa. Tzn. nie do końca tak, że nie mam; jest kolega lider w kapeli, jest naczelny w redakcji, […]










