Lis, Bodnar, mój Brat i Ja
Czasami żałuję, że nie jestem naiwniakiem i nie wierzę w prawo; w nieuchronność kary; w to, że w kraju nad Wisłą, żyjąc uczciwie, osiągnie się zbawienie i dostatek. W takich chwilach zwątpienia potrafię zrobić rzecz idiotyczną; zacząć pragnąć i łaknąć sprawiedliwości. Do tego stopnia, że bez broni przy skroni, piszę pismo do Adama Bodnara, wiedząc, że ów Bodnar właśnie kończy się pakować i gdzie mu tam się chce zajmować nowymi sprawami. Mi przynajmniej by się nie chciało. Mój brat jest […]










