W Polsce, czyli nigdzie
Partia władzy znowu nam się schowała. Tym razem za kordonami policyjnych wozów, które w swej mnogości uczyniły zbliżenie się do budynku, gdzie przemawiał prezes PiS, praktycznie niemożliwym. Natomiast wszystkie przecieki, na temat ”wyborczej bomby”, którą Kaczyński miał rzekomo na nas zrzucić, okazały się niewypałem. 700+ nie ma, nawet o piętnastce żadnej nie słychać, jakoś cicho. Jeżeli słuchałeś prezesa, żeby dowiedzieć się czegoś o przełomie w relacjach […]










