Od pomagania…
…jest przede wszystkim państwo. Pozwolę sobie przypomnieć tę dość oczywistą dla wszystkich socjaldemokratów i socjalistów konstatację w ponad miesiąc po wybuchu wojny. Charytatywa i pospolite ruszenie nie załatwią budowy mieszkań, tymczasowych domów, nie zorganizują szkół i pewnych dostaw żywności, leków i wszystkiego, co ludziom jest potrzebne. Wolontariusze pomogą na dworcu kolejowym, ludzie dobrej woli przyjmą – na pewien czas – pod swój dach uciekających przed wojną. Ale przecież chodzi o pomoc […]










