„Dziady” jako upiorna bajka
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zamysł „Dziadów” w reżyserii, a raczej, szerzej: w inscenizacji Janusza Wiśniewskiego, oparty był na chęci przywrócenia właściwych proporcji polskiej megalomanii. Na taką interpretację zdecydowałem się postawić, a słowa „wrażenie” użyłem nie bez przyczyny. Po pierwsze, zamysły reżyserskie i inscenizacyjne, idea artystyczna przedstawienia – są często pewnego rodzaju „rebusem”, który podsuwa się widzom do odczytania jako ćwiczenie umysłowe, percepcyjne. Po drugie, Janusz Wiśniewski należy do „małomównych” ludzi […]










