Samo nic nie przyszło
Z MONIKĄ GOŹDZIK, aktorką, rozmawia Krzysztof Lubczyński Nie obejdzie się na wstępie bez przedstawienia Pani, w jakimś stopniu, na nowo. Bo oto w 1979 roku, rok po dyplomie w warszawskiej PWST, zaistniała Pani jako nowa kobieca, obiecująca twarz aktorska, w Teatrze Telewizji w przedstawieniu „Sułkowski” Stefana Żeromskiego, jako jedyna kobieta w męskiej plejadzie aktorskiej, w kilkunastu rolach w Teatrze Narodowym. Dwa lata później zagrała Pani jedną z głównych ról w głośnym „Przypadku” […]










