Moje radosne smutki
Nie wstyd się przyznać, że mocno rozstrojony przystępuje do kolejnych dla Was wieści, nie tylko z kulturalnego frontu. Wszak, gdy klepię w klawiaturę w tych dniach, nic innego mi nie przystoi, jak tylko radować się majówką. Słoneczko od kilku dni ładnie nas dogrzewa, roślinki kwitną (Ukochana Małżonka szaleje po balkonach i innych posiadłościach z sadzonkami, których nie odróżniam), młodzież komunijna raduje się boską miłością (dwie komunie zaliczyłem!), Ruscy faszyści i zbrodniarze na frontach walki odpuszczają. […]










