Gdzie wszyscy mówią to samo, tam nikt nie myśli – amerykański dylemat lewicy
Spektakl telewizyjny, w którym prezydent Stanów Zjednoczonych gra główną rolę obrońcy demokracji i pokoju światowego, wymaga pogłębionej interpretacji. To zadanie dla lewicy, której cele długofalowe nie dają się realizować w świecie stworzonym i podtrzymywanym przez amerykańskie mocarstwo. Dziwi więc, że falset lewicy nie psuje harmonii lokalnego chóru miłujących Amerykę z jej modelem kapitalizmu i przedsiębiorczości. Co skrywa demokratyczny ład i wartości Zachodu, których z takim oddaniem broni też lewica, chociaż może nie do ostatniego […]










