Przepracowany jak lekarz
39-letni kardiolog i internista z Łodzi zmarł w swoim gabinecie pod koniec weekendowego dyżuru. Państwowa Inspekcja Pracy bada, czy nie doszło do narażenia jego życia i zdrowia. Mężczyzna rozpoczął dyżur w piątek o godz. 16.00. Miał go zakończyć w niedzielę o 8.00. Nie doczekał. Oprócz Pleszewskiego Centrum Medycznego, gdzie pojawiał się w weekendy, zatrudniony był w jeszcze czterech innych miejscach. Egzotyczne doniesienia z dalekiej Japonii o nadgorliwcach, którzy zmarli po kilkudziesięciu godzinach pracy bez przerwy, to już nie sensacje, […]










