Dzienniki wielkiego Węgra
Krzysztof Varga zbeształ na łamach „Dużego Formatu” Szczepana Twardocha za treść krótkiej rekomendacji pomieszczonej na ostatniej stronie okładki trzeciego tomu dziennika Sándora Márai, obejmującego lata 1957-1966. Twardoch napisał, że dziennik „wypełnia łagodna melancholia”. W reakcji na to Varga (półkrwi węgierskiej, więc wie co mówi) stanął dęba i stwierdził, że żadna to „łagodna melancholia”, ale „studzienna deprecha”. Opowiadam się po stronie Vargi nie tylko dlatego, że wierzę jego węgierskiemu nosowi, że Márai zakończył […]










