Czekając na „Royal Beheading”
Trudno pisać z rozwagą i umiarem o wydarzeniach, które sprawiają, że ludziom choćby względnie przyzwoitym gilotyna sama się otwiera w kieszeni. Jednodniowe święto cynizmu i bezguścia, podczas którego w błocie blichtru utopiono 30 mln funtów wypracowanych przez Brytyjczyków, wydaje się w istocie przewidywalną spuścizną po najbardziej ludobójczym mocarstwie w dziejach ludzkości. Nie chce mi się doprawdy wierzyć, że nie ma tu jakiegoś logicznego przełożenia. Po coś w końcu chyba zakuli niegdyś w kajdany pół świata w ramach […]










