Empatyczny Poznań
Lubię piłkę nożną. Nigdy tego nie kryłem. Przemocą się brzydzę-to też nie tajemnica. Pogardzam myślą nazistowską i staram się unikać faszystowskiego towarzystwa. Nie chadzam na mecze polskiej ligi. Po pierwsze dlatego, że nasze stadiony, w przeważającej większości, od bardzo dawna są siedliskiem różnej brunatnej maści jegomościów. A po drugie dlatego, że cena za bilet ni jak się ma do jakości. Odrobinę ten uszczerbek na gotówce wydanej na bilet rekompensuje widzowi na polskim, ekstraklasowym boisku oprawa. […]










