Noszę samotność godnie
Siedzieliśmy w krakowskiej piwnicy z Tomkiem, znajomym z Chicago. Nie widzieliśmy się dwadzieścia pięć lat. Nie zmienił się prawie w ogóle, mocno uścisnął dłoń przy powitaniu. Przegadaliśmy wiele godzin zanim zmęczeni wróciliśmy do swoich hoteli. Nazajutrz wspomniałem znajomemu o rozmowie z Tomkiem. – Ale Tomek nie żyje od ośmiu lat – powiedział zatroskany. Nie mogłem pozbierać myśli. Jak to, przecież czułem go fizycznie, to nie była żadna zjawa. A może – […]










