Nie ma pasaży poza Paryżem…
…czyli paryżanin prażaninem. Krzysztof Rutkowski (nie mylić ze sławnym, ekscentrycznym detektywem prywatnym) powiedział niedawno w wywiadzie dla „Nowych Książek”, że w gruncie rzeczy żałuje swojej repatriacji z Paryża do Warszawy w roku 2010, po trzydziestu latach pobytu nad Sekwaną. Że jego miejscem na Ziemi jest jednak Paryż. Ja się żalowi Krzysztofa nie dziwię, bo i ja właściwie nieustannie podskórnie do Paryża tęsknię. To miasto-narkotyk, którego nie sposób mieć nigdy dość, choćby na wskroś znało się […]










