Księga Wyjścia (47)
Ballada o pewnym marzeniu. Piećdziesiąt sześć plam na suficie. Tyle ich miałem przed remontem. Teraz nie mam żadnej i życie straciło sens. Wcześniej mogłem je liczyć. Za każdym razem inaczej. Od lewej, do prawej lub odwrotnie, z przodu, od tyłu, od środka i uważnie obserwować czy jakiejś nie przybyło, czy któraś nie zmieniła kształtu, koloru, w wyobraźni układałem z nich scenki rodzajowe, czasami nawet tworzyłem całe animacje, coś w rodzaju filmu, komiksu, obrazów, a czasami […]










