Trynkiewicz a sprawa polska
Dawno już straciłem nadzieję, że to przeminie. Nie mam ochoty, żeby wyć z bezsilności. Czuję, że przekroczyłem granicę. Że za nią jest już tylko żywy bunt, wieńczony wściekłością. Chce mi się gryźć; chcę wyjść na ulicę, pozbierać kamienie z trotuaru i ciskać nimi w okna urzędów; w okna premiera i prezesa, żeby pokazać, co zrobili mi z życiem. Mi i mi podobnym. I chcę, żeby było nas wielu. Żeby był nas legion. Wściekłych i gotowych, żeby pójść się bić, bo wybiła już […]










