Wyzwanie
Zawsze jestem o krok za pędzącym światem. Czasami nawet o parę długości. Nie nadążam z przyswajaniem tej ilości informacji, którą co dzień produkują media, a co dopiero z ich komentowaniem. Ale ma to też swoje plusy. Nikt mnie nie pogania w redakcji, żebym pisał coś szybko, bo wymaga tego cykl wydawniczy i powaga chwili. Mogę sobie siedzieć, przemyśliwać, a potem pisać. Tak jak dziś. Z uwagą przeczytałem komentarze światowej prasy, po natowskim szczycie w Londynie, który w obliczu dzisiejszych […]










