Księga Wyjścia (59)
Ballada blues. Tym razem nie będzie to ballada, ale zwykły, urodzinowy blues trzeźwiejącego nałogowca. Ponieważ napisałem, ostatnio, że już więcej o polityce pisał nie będę, chociaż w tym tygodniu naprawdę trudno ją pominąć, to skupię się na wydarzeniu sprzed kilku dni, jakim były moje urodziny i do czego mnie to skłoniło. Zanim jednak do tego dojdę, to kasandrycznie i arbitralnie stwierdzę, że lewicy w Polsce już nie ma i z pewnością bardzo długo nie będzie. Gdy zaczynałem zajmować się działalnością […]










