Czytanie „Dziennika Trybuny” jest zbędne,
w poprawnym towarzystwie nie na miejscu, a jeśli nawet ukazują się w nim interesujące i ważne teksty, to metodą naszych wolnych mediów są przemilczane. To druga strona czarnych ekranów i pierwszych stron gazet. One są w tym przypadku puste. Ten rodzaj powszechnego postępowania wyraża przede wszystkim stosunek do politycznej linii programowej tytułu. Pomimo stałej obecności na jego łamach tematów z powszechnego, ważnego, publicznego obiegu, żaden z nich nie dostąpi szansy przedruku, cytowania, […]










