Klechdy dla ubogich na umyśle
Jak się chce uderzyć psa, to kij zawsze się znajdzie. PiS doskonale zna tę zasadę. Bije więc psa, znaczy Platformę, jak popadnie, bo takie jego święta prawo, Pana-Suwerena, żeby piesa stukać. Za kij może służyć Panu w zasadzie wszystko, ale kiedy próbuje uwić badyl z kupy, nawet karbowy Jacek, co kijem włada jak się patrzy, musi przyznać, że laga rozlatuje mu się w dłoni, zanim zdąży zadać cios. […]










