Ambasador
Mało który poznaniak jest świadom tego, jak sprawują się przypadkowi ambasadorowie miasta Poznań, gdy znajdą się „w terenie”. A sprawują się kiepsko… 1. Na sobotni targ w miasteczku X. od lat przyjeżdża pewien mieszkaniec Poznania, który trudni się obwoźnym handlem zabawkami: gumowymi, plastikowymi, militarnymi i całkiem pokojowymi. Ceny ma wysokie, rabatu nie daje, życzliwością nie grzeszy, samoocenę ma wysoką jak najwyższa góra w Pieninach, no i łatwo wpada w gniew. […]










