Zgubiona klasowość
W temacie lewicy trochę mi się już nie chce nic pisać. Pozwolę sobie na jeszcze jeden dłuższy wpis, a potem wróćmy do tematu po wyborach. Mógłbym napisać „a nie mówiłem Wam, że sprawy zmierzają w tym kierunku od 2016 roku, że sygnałów, zwrotów i skrętów, tych większych i tych mniejszych było aż zanadto, żeby tego nie widzieć zawczasu?”. Mógłbym pastwić się nad zakłamaniem, dwulicowością i karierowiczostwem jednych czy naiwnością i ślepotą drugich. Mógłbym wstawiać śmieszne memy, […]










