Niedziela na Głównym
Na spleen, frustrację i oddech nierówny – niedziela na Głównym. Wojciech Młynarski pisał te słowa proroczo, na długo zanim ukończono warszawski Dworzec Centralny. Niedziela na Centralnym to faktycznie było święto, zwłaszcza gdy opuszczało się Warszawę, a cóż dopiero, gdy do stolicy przyjeżdżał ubogi obywatel z prowincji, przy czym (prawie) każdy obywatel z prowincji był ubogi. Sens Dimanche à Orly dotarł do mnie, gdy sam jako ubogi obywatel biednego kraju ze wschodu wylądowałem na Orly. Do dziś […]










