Czy nie ma już komu bronić najbiedniejszych Polaków?
Na pytanie zawarte w tytule tego felietonu nie ma odpowiedzi twierdzącej. Na łamach środków masowego przekazu pojawiają się, od czasu do czasu, nazwiska obrońców ludzi bezdomnych czy bezrobotnych. Nie będę wymieniał tych nazwisk, bo nie o to przecież chodzi. Przyczyny są różnorakie, często losowe, przypadkowe, choć ostatnio należą do nich również skutki niewydolnego systemu społecznego i politycznego. Dyżurnymi obrońcami biedoty są partie i ruchy społeczne, które tę swoja powinność wpisały do statutów i przy każdej sposobności […]










