Jaga Wrońska, czyli zjawisko
O wielkiej Artystce będę Wam dziś prawił. Biję się w piersi ze wstydem przyznając, że stanowczo za późno o niej piszę, że już dawno powinienem jej postać do „Diariusza” wrzucić. Ale wiecie jak to jest: krótka pamięć, wiele kulturalnych wydarzeń wartych natychmiastowego opisania i skomentowania. Aż doszło do tego, że Artystka sama mi o sobie przypadkowo przypomniała, krótkim występem w bliskim mi krakowskim Klubie „Kazimierz”, przy innej okazji. Gdy ją na scenie zobaczyłem, postanowiłem w końcu kilka […]










