Krajobraz po burzy
Burza polityczna wreszcie rozlała się poza szklankę i zajęła – no, chyba niemal wannę, a przynajmniej wiadro. O co cały ten rwetes? O pryncypia, czyli oczywiście o pieniądze. Zanim jednak przejdę do pryncypiów, kilka słów wstępu. Polityczne autodefinicje od dawna nie niosą żadnych informacji i tak naprawdę mają zacierać realne różnice. Co powiedzą przyjeżdżającemu z zagranicy studentowi nauk politycznych nazwy polskich partii? Co z nich wywnioskuje? Tyle tylko, że Lewica jest […]










