Serce dla zwierząt
Otrzymałam list od czytelnika „Trybuny”, który słusznie zauważył, że w swoich tekstach na temat praw zwierząt, najczęściej poruszam temat dobrostanu zwierząt futerkowych: lisów, norek, szynszyli, królików. Nie wspominam natomiast o losie zwierząt hodowanych na mięso, których krótkie życie zaczyna się w obozie zagłady, a sensem tego istnienia jest wyłącznie bycie produktem na naszym talerzu. 'Chciałabym bardzo podziękować Panu za ten głos pełen empatii. Przemysłowy chów zwierząt to jeden z najdotkliwszych […]










