Czas ma wiele imion
Ochroniłem swoją prywatność. Mogłem ujawnić to, że siedziałem w pierdlu w Bułgarii, ale spraw czysto osobistych nie – z Filipem Bajonem, reżyserem i pisarzem, rozmawia Krzysztof Lubczyński. Czytając Pana książkę „Cień po dniu” spróbowałem zakwalifikować ją gatunkowo. Doszedłem do wniosku, pół żartem pół serio, że jest to opowieść łotrzykowska, z tradycji Francisco de Quevedo czy „Łazika z Tormesu”, a na pewno opowieść przygodowa, zwłaszcza, że Pan wspomina o swoim niegdyś ulubionym autorze, Jacku Londonie i o „Przygodach […]










