Na swoim za cudze
Dziś znowu jadę pociągiem. Tym razem z Warszawy do Torunia. Siedzę w przedziale z jedną panią. Ona czyta książkę, ja piszę. Paręnaście minut temu zgłodniałem i postanowiłem zjeść sałatkę warzywną z makaronem, kupioną na drogę. Wyszedłem z sałatką z przedziału, bo choć nie było w niej atakujących nozdrza ingrediencji, to jednak wymagała uprzedniego oporządzenia, i chcąc nie chcąc, ingerowała w sferę prywatną współpasażerki. Korona mi z głowy nie spadnie, gdy zjem na korytarzu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy […]










