Biznes może kraść bezkarnie
Witalij pracował w zakładzie meblarskim pod Warszawą. Kiedy po dwóch miesiącach nie wypłacono mu pensji, zgłosił się do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej po pomoc. Pojechaliśmy do firmy i próbowaliśmy przekonać szefa, żeby wypłacił pieniądze należne za pracę. Wyśmiał nas. Inni pracownicy potwierdzają, że to jest taka metoda. Biorą człowieka do roboty, nie płacą. A kiedy coraz energiczniej domaga się zapłaty, zwalniają i biorą następnego. Zawiedliśmy. Nie potrafiliśmy zainteresować sprawą ani prokuratury, ani policji. Sprawa […]










