Czarny ląd z czerwoną ziemią
Ledwo wróciłem z Kaukazu, jeszcze się porządnie nie rozpakowałem, a tu nagle telefon. „Słuchaj, poleciałbyś do Republiki Środkowoafrykańskiej. Potrzebni są ludzie do misji obserwacyjnej, będą u nich wybory” – nie trzeba było mnie namawiać, niemal krzyknąłem w słuchawkę „LĘCĘ” i aż podskoczyłem z radości. „Jest pewien problem, po pierwsze: w kraju wojna domowa i okres świąteczny. Nie można nikogo namówić, może znasz kogoś z doświadczeniem w tego typu wyjazdach? Jeśli tak, to spróbuj zebrać ze trzech ludzi, aha jeszcze szczepienia […]










