Deprecated: Creation of dynamic property GoldAddons\Plugin::$version is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/gold-addons-for-elementor/gold-addons-for-elementor.php on line 108

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the owm-weather domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-includes/functions.php on line 6131

Deprecated: Creation of dynamic property Yoast\WP\SEO\Premium\Generated\Cached_Container::$normalizedIds is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/src/generated/container.php on line 27

Deprecated: ltrim(): Passing null to parameter #1 ($string) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect-util.php on line 114

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetExists($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 122

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetGet($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 135

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetSet($offset, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 160

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetUnset($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 182

Deprecated: version_compare(): Passing null to parameter #2 ($version2) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/elementor/core/experiments/manager.php on line 131
Liga Mistrzów UEFA: Manchester City zaszalał w Lizbonie - Dziennik Trybuna
# Tags

Liga Mistrzów UEFA: Manchester City zaszalał w Lizbonie

Piłkarska Liga Mistrzów rozpoczęła rywalizację w 1/8 finału. W tym tygodniu we wtorek i środę rozegrano cztery pierwsze mecze. Awans do ćwierćfinału już zapewnił sobie Manchester City, który na wyjeździe rozgromił Sporting Lizbona 5:0. Na wyjeździe grał też Bayern Monachium, ale tylko z trudem zremisował z RB Salzburg 1:1.

Manchester City pewnie prowadzi w angielskiej Premier League (drugi w tabeli FC Liverpool wyprzedza o 9 punktów), ale ekipa trenera Pepa Guardioli ma też chrapkę na triumf w Lidze Mistrzów. W fazie grupowej „The Citizens” rywalizowali w grupie A z Paris Saint-Germain i zajęli pierwsze miejsce. W losowaniu par 1/8 finału trafili na Sporting Lizbona i byli faworytami w tym starciu, ale chyba nikt nie zakładał, że awans do następnej rundy lider angielskiej ekstraklasy zapewni sobie już w pierwszym spotkaniu. W wyjazdowym starciu ze Sportingiem „Obywatele” już do przerwy prowadzili z przewagą czterech bramek, co jest pierwszym takim wyczynem w fazie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Piłkarze z Manchesteru dominowali nad portugalskim zespołem w każdym elemencie futbolowego rzemiosła. Pierwszego gola dla Manchesteru City strzelił Riyad Mahrez, kolejne strzelali Bernardno Silva, Phil Foden i ponownie Bernardno Silva. Po zmianie stron w 59. minucie na 5:0 podwyższył Raheem Sterling i od tego momentu ekipa Pepa Guardioli zwolniła tempo mi zaczęła oszczędzać siły. Portugalscy kibice zachowali się z klasą i po ostatnim gwizdku arbitra nagrodzili angielski zespół owacją na stojąco. I słusznie, bo „The Citizens” w takiej formie mogą w tej edycji wygrać Ligę Mistrzów, co jest wielkim marzeniem jego udziałowców zgrupowanych w mającym sto procent akcji klubu holdingu City Football Group Limited (kapitał arabski, amerykański i chiński).
Podobne marzenie mają też jednak katarscy mecenasi Paris Saint-Germain. Paryski zespół również jest liderem w krajowej lidze – prowadzi w Ligue 1 z przewagą 13 punktów nad drugim w tabeli Olympique Marsylia, może zatem teraz całą uwagę skupić na rywalizacji w Lidze Mistrzów. A rywal takiego maksymalnego skupienia bezwzględnie wymaga, bo w losowaniu par 1/8 finału ekipa PSG trafiła na Real Madryt. „Królewscy” dzisiaj są dalecy od dawnej potęgi, ale wciąż jest to znakomity zespół. Jego głównym problemem jest jednak to, że gra w kratkę i dobre występy przeplata słabszymi. I właśnie taki gorszy dzień przydarzył się podopiecznym trenera Carlo Ancelottiego we wtorek. Gracze Realu Madryt na Parc des Princes zdołali oddać zaledwie cztery strzały na bramkę PSG, na dodatek żaden z nich nie był celny. Nic dziwnego, że hiszpańskie media nie zostawiły na ekipie „Królewskich” suchej nitki. „Real zagrał katastrofalny mecz, niegodny jego historii w Pucharze Europy. Należy go wymazać. Nigdy nie widziałem, żeby nie oddał strzału na bramkę w meczu Pucharu Europy” – grzmieli futbolowi eksperci zaproszeni do programu „Chiringuito”. Także dziennik „As” był surowy w ocenie: „Drużyna grała tchórzliwie, cały czas trzymała się z tyłu. Może podziękować swojemu bramkarzowi za taki minimalny rezultat końcowy. Gdyby nie on, dwumecz mógłby być rozstrzygnięty. Widać było, że zespołowi ostatnio nie wiedzie się dobrze. Gracze o tym wiedzą. Carlo Ancelotti przyznał to 10 dni temu. Mam nadzieję, że w drugim meczu zobaczymy inny Real” – napisano w redakcyjnym komentarzu.
Ale w hiszpańskich mediach pojawiły się też bulwersujące in formacje o kulisach tego meczu. Radio „Marca” podało, że w przerwie spotkania doszło do incydentu z udziałem działaczy paryskiego klubu. Wedle przekazu Nasser Al Khelaifi, prezydent PSG i Leonardo, dyrektor sportowy klubu, usiłowali wywrzeć presję na włoskim arbitrze Danielu Orsato. Świadkami tego incydentu byli obecni na stadionie przedstawiciele UEFA, ale nic w tej sprawie nie zdobili, chociaż Al Khelaifi i Leonardo głośno wyrażali pretensje pod adresem Włocha i używali przy tym wulgarnego słownictwa. Warto zauważyć, że Orsato w pierwszej połowie spotkania ukarał żółtą kartkę Casemiro, przez co brazylijski pomocnik Realu nie będzie mógł zagrać 9 marca w rewanżowym meczu w Madrycie, zaś po przerwie, w 61. minucie, podyktował rzut karny na korzyść paryskiej drużyny po faulu na Kylianie Mbappe. „Jedenastki” nie wykorzystał jednak argentyński gwiazdor PSG Leo Messi, bo bramkarz „Królewskich” Thibaut Courtois odgadł jego intencje i obronił strzał. Siedmiokrotny zdobywca „Złotej Piłki” nie będzie mógł tego występu zaliczyć do udanych. Po raz kolejny zawiódł oczekiwania kibiców paryskiej drużyny.
Zwycięska bramka dla Paris Saint-Germain padła dosłownie w ostatnich sekundach gry, a jej zdobywcą był Mbappe. Francuz otrzymał świetne podanie od Neymara (wszedł na boisko dopiero w 72. minucie), w polu karnym Realu ograł dwóch zawodników i posłał piłkę między nogami Courtoisa. Nie wiadomo czy ten jeden gol wystarczy paryżanom do wywalczenia awansu, ale gdyby tak się stało, to 23-letni francuski napastnik, który nie przedłużył jeszcze wygasającego z końcem tego sezonu kontraktu z PSG, być może jest także daleki od transferu do Realu Madryt, o którym od miesięcy trąbią światowe media. Nie ulega jednak wątpliwości, że szanse na przejście do 1/4 finału oba zespoły mają w tej chwili równe.
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w starciu Interu Mediolan z Liverpoolem. W pierwszym spotkaniu włoski zespół na swoim terenie zaprzepaścił chyba definitywnie szanse na wyeliminowanie ekipy trenera Juergena Kloppa. Mecz był wyrównany, ale w drugiej połowie „The Reds”, już z finalistami niedawnego Pucharu Narodów Afryki Egipcjaninem Mohamedem Salahem i Senegalczykiem Sadio Mane w składzie, dwukrotnie zwiedli czujność defensorów Interu. Bramki zdobyli Brazylijczyk Roberto Firmino i wspomniany Salah. W rewanżu FC Liverpool będzie murowanym faworytem.
Takim też wciąż pozostaje Bayern Monachium, chociaż w Salzburgu tylko zremisował z Red Bullem 1:1, na dodatek strzelając wyrównującego gola dopiero 90. minucie gry. Robert Lewandowski niczym w tym meczu szczególnym się nie wyróżnił, o co zadbali uważnie pilnujący go obrońcy RB Salzburg, a czemu nie próbowali nawet przeciwdziałać jego partnerzy z drużyny. Tak więc stało się to, co zwykle w takich sytuacjach się dzieje – Bayern nie wygrał meczu i skończyła się trwająca od wielu miesięcy jego piękna seria zwycięskich meczów w Lidze Mistrzów, gdy w bawarskiej jedenastce był Lewandowski. Po fazie grupowej seria wygranych Bayernu z „Lewym” w wyjściowym składzie urosła do 22 spotkań. W środę dobra passa się skończyła, chociaż Polak grał od pierwszej do ostatniej minuty. Gdy w 21. minucie austriacka drużyna objęła nieoczekiwanie prowadzenie, po golu Chukwubuike Adamu, wyrównujące trafienie monachijczycy uzyskali dopiero tuż przed końcem spotkania. Gola na 1:1 strzelił Kingsley Coman.
Dla zespołu RB Salzburg był to pierwszy w historii występ w fazie pucharowej Champions League. Nie dlatego jednak zdecydowanym faworytem tego starcia był i wciąż jest Bayern. W poprzednim sezonie oba zespoły spotkały się w fazie grupowej i wówczas mistrzowie Niemiec wygrali oba mecze z bilansem bramek 9:3. Trzy trafienia były dziełem Lewandowskiego.
Poprzednia wizyta na Red Bull Arena w Salzburgu zakończyła się zwycięstwem Bawarczyków 6:2. Ci, którzy spodziewali się podobnej kanonady również w środowy wieczór, srogo się zawiedli. Ale w rewanżu wyznaczonym na 8 marca na Allianz Arena w Monachium faworytem wciąż jest Bayern. Mistrzowie Niemiec co prawda chyba wpadli ostatnio w lekki dołek (w Bundeslidze kilka dni przed starciem z RB Salzburg przegrali z VfL Bochum), nie jest to jednak jak na razie jeszcze poważny kryzys formy. Także u Lewandowskiego.