Neoliberalne eldorado elit trwa – dyskusja z Janem Śpiewakiem o „Patopaństwie”
Czternaście lat po tragicznej śmierci Jolanty Brzeskiej problem reprywatyzacji, nierówności i dominacji elit nad państwem pozostaje nierozwiązany. „III RP to nie demokracja, ale system, w którym feudalizm i dziki kapitalizm podają sobie ręce nad głowami obywateli” – mówił Jan Śpiewak podczas dyskusji w Cafe Kryzys, gdzie opowiadał o swojej książce „Patopaństwo. O tym, jak elity pustoszą nasz kraj”. Autor podkreślał, że polska transformacja ustrojowa nie była procesem sprawiedliwej zmiany, lecz brutalnym uwłaszczeniem elit kosztem zwykłych ludzi.
Wydarzenie, zorganizowane w 14. rocznicę zabójstwa Jolanty Brzeskiej, było kontynuacją dzisiejszego marszu „Brzeska zginęła, reprywatyzacja żyje” współorganizowanego przez Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, Kolektyw Przyjaźń, Inicjatywę Wschód, Czerwonych Mazowsze oraz skłoty Syrena i Przychodnia. Dyskusję poprowadził Bartek Kurzyca, członek Komisji Krajowej OZZ Inicjatywa Pracownicza.
Podczas spotkania Śpiewak przedstawił analizę funkcjonowania państwa w Polsce po 1989 roku, zwracając uwagę na mechanizmy reprywatyzacji, neoliberalnych reform i transformacji ustrojowej. W jego ocenie III RP to system, w którym „feudalizm i dziki kapitalizm podają sobie ręce nad głowami obywateli”, a kluczowe reformy lat 90. skutkowały głębokimi nierównościami społecznymi i ekonomicznymi, co określił jako „masową grabież społeczeństwa przez elity”. Nie zabrakło ostrych słów wobec polityków wszystkich stron sceny politycznej – zarówno tych z kręgów postsolidarnościowych, jak i postkomunistycznych.
Reprywatyzacja – „legalna kradzież” w białych rękawiczkach
Głównym tematem rozmowy była dzika reprywatyzacja – kwestia, którą Śpiewak od lat bada i nagłaśnia. Autor zwrócił uwagę, że „państwo działa bezwzględnie, gdy broni interesów bogatej, wpływowej mniejszości, ale jest całkowicie bezradne, gdy powinno stanąć po stronie zwykłych ludzi”. Wytknął, że wydarzenia w Warszawie i innych miastach nie były wynikiem przypadkowego chaosu prawnego, lecz świadomej polityki umożliwiającej transfer publicznego majątku do rąk wybranych grup. Szczególną uwagę poświęcił warszawskim władzom, a zwłaszcza Hannie Gronkiewicz-Waltz, której prezydenturę – jak ironizował – można było porównać do „eldorado dla wtajemniczonych”.
Jak zaznaczył, proceder ten obejmował nie tylko zwroty nieruchomości warte miliardy złotych, ale także brutalne eksmisje lokatorów pozostawionych bez jakiejkolwiek ochrony. Mechanizm był prosty: odnajdywano spadkobierców, często w sposób budzący wątpliwości, odtwarzano niejasne dokumenty własności, a następnie przejmowano budynki, niejednokrotnie wraz z mieszkańcami. Często nieruchomości trafiały w ręce handlarzy roszczeń, którzy dzięki lukom prawnym i przychylności urzędników robili fortuny kosztem zwykłych ludzi.
Zdaniem autora „Patopaństwa”, największą skalę nadużyć osiągnęła reprywatyzacja nieruchomości kościelnych. To właśnie w tej sferze dochodziło do najbardziej kontrowersyjnych zwrotów, które nie miały żadnego historycznego ani prawnego uzasadnienia.
„To była totalnie niekonstytucyjna komisja, która w trybie administracyjnym oddała Kościołowi i prywatnym osobom majątek, na który nie było żadnego uzasadnienia” – mówił, przywołując m.in. sprawę ziem na Ziemiach Odzyskanych i nieruchomości, które „nawet car zabrał Kościołowi, a III RP zwróciła”. Nie oszczędził także Mateusza Morawieckiego, którego nazwał jednym z beneficjentów tego procederu, wskazując na „podejrzane wymiany działek” z udziałem Kościoła we Wrocławiu.
III RP – kraj stworzony na trupach robotników
W dalszej części spotkania Śpiewak skupił się na kwestii transformacji ustrojowej, podkreślając, że jej rzeczywisty przebieg odbiega od popularnej narracji historycznej. Jak zauważył, często przedstawia się ją jako triumf inteligencji nad komunizmem, podczas gdy rzeczywistą siłą napędową zmian byli robotnicy, którzy zostali później zmarginalizowani. „Solidarność została przez elitę polityczną przejęta i zdradzona” – podkreślił.
„Jaruzelski był dla III RP tym, czym Pinochet dla Chile – złamał związki zawodowe i otworzył drogę do reform neoliberalnych” – argumentował, wskazując, że wprowadzony w 1981 roku stan wojenny miał na celu nie tylko utrzymanie władzy przez komunistów, ale także osłabienie robotniczych ruchów oporu, które mogłyby stać się przeszkodą dla nadchodzącej transformacji gospodarczej. Jego zdaniem nieprzypadkowo po 1989 roku związki zawodowe straciły swoją siłę, a proces prywatyzacji odbywał się kosztem klasy pracującej.
„To nie był demokratyczny kompromis, tylko neoliberalny zamach stanu” – podkreślał. Według Śpiewaka, ówczesne elity polityczne, zarówno te z obozu postsolidarnościowego, jak i postkomunistycznego, świadomie wybrały model gospodarczy, który pozwolił na szybkie uwłaszczenie się dawnych elit PRL-u oraz nowej klasy biznesowej, pozostawiając pracowników bez realnej reprezentacji i ochrony.
Zauważył również, że związki zawodowe, które odegrały kluczową rolę w obaleniu komunizmu, zostały osłabione nie tylko przez reformy gospodarcze, ale także przez świadome zmiany prawne. Przypomniał, że już w 1990 roku uchwalono ustawę ograniczającą strajki solidarnościowe – mechanizm, który wcześniej był fundamentem walki robotników o swoje prawa. To, jego zdaniem, miało na celu zneutralizowanie ich siły społecznej i ułatwienie procesów prywatyzacyjnych.
W konsekwencji, zamiast państwa sprawiedliwości społecznej, które mogłoby być alternatywą dla PRL-u, powstała III RP jako państwo skrajnych nierówności, w którym elity przejęły majątek narodowy, a robotnicy zostali zepchnięci na margines. „Majątek podzielono na wzór niemiecki, ale w skrajnie krótkim czasie, bez jakiejkolwiek osłony dla zwykłych ludzi” – mówił, wskazując na konsekwencje tej polityki, w tym masowe bezrobocie lat 90., likwidację zakładów pracy i brak realnych mechanizmów ochrony socjalnej.
Zdaniem autora, skutki tych decyzji odczuwamy do dziś – w słabych związkach zawodowych, braku dostępu do mieszkań i w sytuacji, w której państwo nie reprezentuje interesów pracowników, a jedynie kapitału i elit politycznych.
Neoliberalizm jako religia elit
Śpiewak nie pozostawił suchej nitki na neoliberalnej hegemonii, określając ją mianem „systemu tworzącego iluzję braku alternatywy”. Wskazał, że przez ostatnie dekady dominująca narracja polityczna w Polsce opierała się na przekonaniu, że państwo powinno pełnić jedynie rolę „nocnego stróża”, pozostawiając gospodarkę w rękach rynku. Jego zdaniem, to nie tylko ideologia ekonomiczna, ale także fundament współczesnego ładu politycznego, który kształtował się od 1989 roku.
„Łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż koniec kapitalizmu” – stwierdził, wskazując, że przez dekady w Polsce panowało przekonanie, iż „państwo nie może niczego zmieniać, a rynkowa niewidzialna ręka wszystko załatwi”. Jak zauważył, politycy wszystkich opcji – od postkomunistów po postsolidarnościowe elity – przyjęli tę narrację jako dogmat, co doprowadziło do strukturalnego osłabienia państwa i dominacji wielkiego kapitału.
W ocenie Jana Śpiewaka, SLD jest jednym z najlepszych przykładów tego zjawiska. Partia, która w 2001 roku zdobyła 41 proc. poparcia, została szybko przejęta przez interesy wielkiego biznesu i wdrożyła szereg reform, które pogłębiły nierówności społeczne. „SLD obniżyło podatki najbogatszym, sprywatyzowało kluczowe przedsiębiorstwa, zlikwidowało planowanie przestrzenne, a deregulacja rynku alkoholu otworzyła drogę do jego masowej dostępności. W efekcie partia zatraciła swój lewicowy charakter, a jej wyborcy przesunęli się w stronę PiS” – podsumował.
Wskazał również, że neoliberalizm nie jest tylko systemem ekonomicznym, ale także sposobem zarządzania społeczeństwem, który skutecznie eliminuje myślenie o alternatywach. Zauważył, że nie tylko politycy, ale także media i środowiska akademickie ugruntowały przekonanie, że „kapitalizm to jedyny możliwy system”, a wszelkie próby jego krytyki są spychane na margines jako „utopijne” lub „niewiarygodne”.
Autor „Patopaństwa” stwierdził, że Polska znalazła się w etapie „bezkrólewia”, w którym neoliberalny porządek przestał odpowiadać na potrzeby społeczeństwa, ale jednocześnie nie wyłoniła się żadna nowa wizja, która mogłaby go zastąpić. „Wszyscy widzą, że ten system się nie sprawdza, ale nikt nie proponuje niczego nowego” – zauważył, wskazując na brak politycznej alternatywy.
Jak uważa Śpiewak, wyjściem z tego impasu powinna być budowa „kontrhegemonicznego projektu” – społecznej i politycznej alternatywy, która mogłaby podważyć dotychczasową dominację elit gospodarczych i politycznych. Jego zdaniem, tylko odbudowa państwa w interesie obywateli, a nie wielkiego kapitału, może przywrócić poczucie sprawczości i realnej demokracji.
Spotkanie zakończyło się serią pytań od publiczności, wśród których dominowały kwestie dotyczące współczesnej walki o prawa lokatorów oraz możliwych sposobów na zmiany systemowe.
Książkę „Patopaństwo. O tym, jak elity pustoszą nasz kraj” można już kupić w księgarniach stacjonarnych i internetowych, a także w formie e-booka. Jak zapowiedział autor, wkrótce dostępny będzie także audiobook.











