Deprecated: Creation of dynamic property GoldAddons\Plugin::$version is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/gold-addons-for-elementor/gold-addons-for-elementor.php on line 108

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the owm-weather domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-includes/functions.php on line 6131

Deprecated: Creation of dynamic property Yoast\WP\SEO\Premium\Generated\Cached_Container::$normalizedIds is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/src/generated/container.php on line 27

Deprecated: ltrim(): Passing null to parameter #1 ($string) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect-util.php on line 114

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetExists($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 122

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetGet($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 135

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetSet($offset, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 160

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetUnset($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 182

Deprecated: version_compare(): Passing null to parameter #2 ($version2) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/elementor/core/experiments/manager.php on line 131
Szalony tramwaj czasów Nikodema Dyzmy - Dziennik Trybuna
# Tags

Szalony tramwaj czasów Nikodema Dyzmy

Autor „Kariery Nikodema Dyzmy” i szeregu innych powieści, które tworzyły (dziś historyczną) panoramę życia II Rzeczypospolitej – Tadeusz Dołęga Mostowicz – był także bardzo czynnym i jak się wtedy mawiało – „wziętym” dziennikarzem i publicystą.

W licznych tytułach prasowych pochodzących z lat 1925-1939 rozproszone są niezliczone teksty, zazwyczaj mające charakter opowiastek, opowiadań, humoresek, felietonów i felietoników, minireportażyków, a także recenzji teatralnych, filmowych czy książkowych sygnowane zresztą różnymi pseudonimami, literami, inicjałami etc. Zebrał je w zgrabny i spójny tom Jarosław Górski.
Te twory dziennikarskie niewielkiej zazwyczaj objętości należą dziś oczywiście w wymiarze treści i literalnie pojmowanej problematyki, do historii dziennikarstwa i historii w ogóle. Dają jednak wyobrażenie o stylu dziennikarstwa tamtych czasów, stylu który skądinąd, do pewnego stopnia zachował się jeszcze, siłą nawyku, w powojennej żurnalistyce, wówczas głównie prasowej, jeśli nie liczyć dopiero rozwijającego się radia. Dają też wyobrażenie o tym, co interesowało ówczesnych czytelników, jako że prasa tych czasów, choć nieznane były jeszcze wtedy dzisiejsze, specjalistyczne metody badania opinii publicznej, w tym preferencji czytelniczych, poznawała je metodami z dzisiejszego punktu widzenia „chałupniczymi”, a mimo to nader skutecznymi. Tom zebranych tekstów przepełniony jest tekstami głównie obyczajowymi, odzwierciedlającym życie warstwy głównie mieszczańskiej, drobnomieszczańskiej, świata artystycznego („Proroctwa teatralne”), dziennikarskiego i politycznego, z rzadka co prawda, ale także sięgając też w warstwy rozmaicie pojmowanej klasy proletariackiej czy opisując zabawne obrazki z ówczesnego życia wakacyjnego. Ukazują one obyczaje, nawyki, interesy, wady, śmieszności rozległej galerii postaci, a wiele z tych tekstów to także celne, kalejdoskopowo barwne i bogate portrety psychologiczne niezliczonych tzw. „typów”, kobiecych i męskich najrozmaitszego autoramentu – od dygnitarzy i ziemian trawiących czas przy grze w brydża („Czwarty król”), poprzez handlarzy, kamieniczników („Dublowana etyka”), urzędników, spekulantów finansowych, świata wojskowego („Na patrolu”), kolejowego („Ruch służbowy”), nawet kolekcjonerskiego („Sam wpadłem w manię”), po młode dziewczyny z prowincji próbujące znaleźć sobie z trudem najskromniejsze miejsce na bruku Warszawy.
Od politycznych salonów, poprzez nocne życie restauracyjne („Muzyka gra. Obrazki z nocnej Warszawy”) po skromne mieszkania szarych ludzi. Wybijającym się i najcenniejszym walorem dziennikarskiego pisania Dołęgi-Mostowicza jest żywość języka. Gdyby te same treści przekazywane były w zwykłym, banalnym stylu sprawozdawczym, byłyby dziś trudne w czytaniu i przydatne, względnie nawet interesujące, jedynie dla archiwistów, historyków czy badaczy historii prasy. Tym co stanowić może o ich atrakcyjności także dla części współczesnych czytelników zdecydował talent literacki, szczególny słuch językowy i dar obserwacji. Doskonale podchwytywał nawyki i style językowe rozmaitych warstw społecznych, zwroty i słowa o charakterze gwarowym, przejawy tzw. „języka przedmieścia” czy języków środowiskowych. Czasem nawet wykorzystywał je w recenzjach teatralnych, które w jego wydaniu dalece odbiegały od standardu typowego dla tej formy prasowego pisania.
Oto próbka jednej z recenzji:„Trzeci dzwonek, Oglądam widownię. Na 600 miejsce około 200 pustych (…) Mężczyźni w czapkach. Wszyscy w paltach, bo zimno jak w lodowni. (…) W ogóle publiczność ekspansywna, „wdzięczna” (…) Kiedy Wiera zabija kochanka, naraz z kilku miejsc odzywają się głosy aprobaty: Tak i trzeba, takiemu synowi! (…) To ci morowa baba! W ogóle publiczność ekspansywna, „wdzięczna”, jak mówią aktorzy. Największe zainteresowanie wzbudziła … kolacja na scenie. – Te Antek, czy oni naprawdę ją? – No nie widzisz – bipsztyk. W drugim rzędzie tuż za mną przyciszony głos dziewczęcy: – Ale chlają gorzałę, jak świnie! – Eee, i panna Felcia tyżby się napiła, co? – Chyba wiszniaku…”. Prawdziwie reprezentatywnym, mistrzowskim créme de créme stylu Dołęgi-Mostowicza jest kapitalna humoreska „Szalony tramwaj”, gdzie posługując się dynamicznie poetyką oddającą tłok, ścisk, gwar, dynamiczną dialogową wielomówność pasażerów tramwaju przepełnionego reprezentantami różnych warstw społecznych, dał autor, za pomocą detalu i celnie budowanego nastroju kapitalną syntezę ówczesnej Warszawy. Już tylko zabytkiem satyry jest wieńcząca tom szopka polityczna, „Rzeczywistość urojona i rozbrojona”, zabawna jednak przez językowe kalambury, kontaminacje i tym podobne zabiegi i sztuczki stylistyczne, w których wtedy lubowało się wielu autorów, nie tylko Mostowicz, ale także liczni autorzy tekstów dla stołecznych kabaretów typu „Qui pro quo” czy „Morskie Oko”. Można też jednak w tomie tekstów twórcy Nikodema Dyzmy znaleźć pretekst do podszytej gorzką ironią refleksji historycznej. W tekście „Zmartwiczka” opisał Dołęga-Mostowicz spotkanie ze znajomym, który był powszechnie znanym ucieleśnieniem skrajnego życiowego pesymizmu, permanentnego smutku, czarnowidztwa, malkontenctwa odnoszącego się zarówno do spraw prywatnych, jak i publicznych, państwowych.
Pisarz, choć był przeciwnikiem obozu sanacyjnego próbował przeciwstawić pesymizmowi rozmówcy coś w rodzaju urzędowego optymizmu. Pragnąc unaocznić mu dokonania Polski w dwudziestoleciu po odzyskaniu niepodległości, wyliczał je swojemu rozmówcy z zabawną „państwowotwórczą” chełpliwością: „Minęło dwadzieścia lat i z ulic zniknęły nie tylko ogonki ludności żebrzącej o żywność, lecz także kocie łby ustępujące miejsca asfaltom. Mamy kolejnictwo jedno z najlepszych w Europie. Mamy własny wspaniały port. Mamy wciąż wyrastające nowe ośrodki przemysłowe. Mamy potężną armię. Mamy zwiększone terytorium i ważki głos w sprawach polityki międzynarodowej. Trzeba być ślepym, by tego nie widzieć. W dwadzieścia lat dokonaliśmy olbrzymiego dzieła. A dzieło to wciąż się rozrasta. (…) Zmartwiczka uśmiechnął się boleśnie i powiedział: – To wszystko prawda. Ale zobaczysz czym się to skończy. Teraz Japończycy zagarną Chiny, za dwa lata zawojują Rosję, a najdalej za pięć będziemy tu mieli japońskiego generała-gubernatora w Warszawie. Popamiętasz moje słowa! – Dlaczego japońskiego, nie na przykład brazylijskiego? Zmarszczył brwi i zastanowił się: – Brazylijskiego powiadasz? Kto wie? Wszystko jest możliwe…”. W tym fragmencie komiczny jest nie tylko zwrot o „potężnej armii”, o „ważkim głosie w polityce międzynarodowej” czy dywagacje o możliwości japońskiej okupacji w Warszawie. Jest też niezamierzony komizm podszyty tragedią. „Oby się wreszcie sprawdziły w stosunku do mego Zmartwiczki i do tych paru tysięcy podobnych Zmartwiczek, które jeszcze pokutują wśród nas w Polsce” – z irytacją podsumował swoją rozmowę Dołęga-Mostowicz. Gorzki, wyrastający z dzisiejszej świadomości następstwa zdarzeń komizm jaki wyziera z tego fragmentu bierze się z daty publikacji tego tekstu. Bierze się z naszej dzisiejszej świadomości szyderstwa historii. Ukazał się on w „Kinie. Tygodniku ilustrowanym”, jesienią 1938 roku. II Rzeczpospolitej i Tadeuszowi Dołędze-Mostowiczowi został wtedy jeszcze tylko niecały rok życia. Nałogowy pesymista miał rację, a pech dotknął nie tylko literata i dziennikarza. Przybrał bowiem postać totalnego, epokowego kataklizmu. Okazało się, że wesoły, „szalony tramwaj” II RP jechał ku przepaści.

Tadeusz Dołęga-Mostowicz – „Pechowy literat i inne opowiadania, nowele, humoreski”, wybór, opracowanie i wstęp Jarosław Górski, Wydawnictwo „Iskry”, str. 269, ISBN 978-83-244-1088-4

Leave a comment