Deprecated: Creation of dynamic property GoldAddons\Plugin::$version is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/gold-addons-for-elementor/gold-addons-for-elementor.php on line 108

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the owm-weather domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-includes/functions.php on line 6131

Deprecated: Creation of dynamic property Yoast\WP\SEO\Premium\Generated\Cached_Container::$normalizedIds is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/src/generated/container.php on line 27

Deprecated: ltrim(): Passing null to parameter #1 ($string) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect-util.php on line 114

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetExists($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 122

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetGet($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 135

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetSet($offset, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 160

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetUnset($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 182

Deprecated: version_compare(): Passing null to parameter #2 ($version2) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/elementor/core/experiments/manager.php on line 131
Kapsułki pamięci - Dziennik Trybuna
# Tags

Kapsułki pamięci

Kapsułki pamięci

Śladami „Lalki”

Drugi z najważniejszych filmów zrealizowanych we Wrocławiu, to „Lalka” Wojciech Jerzego Hasa. Tu z lokacjami gorzej, choć film o osiem lat późniejszy od „Popiołu i diamentu”. Plenerów wrocławskich tu prawie nie było, bo Has unikał kręcenia w plenerach naturalnych.
Nie tylko nie chciał kręcić na ulicach Warszawy (dekoracje Krakowskiego Przedmieścia, ulicy Oboźnej, Powiśla i inne warszawskie obiekty z powieści Prusa zbudował jako dekoracje pod Wrocławiem).
Nawet, o dziwo, scen kwesty wielkanocnej nie nakręcił w naturalnym, pięknym wnętrzu prawdziwego kościoła karmelitów w Warszawie, tego powieściowego i wyglądającego jak w czasach „Lalki”. Wybrał w tym celu barokowe kaplice katedry Św. Jana Chrzciciela na Ostrowie Tumskim, przynajmniej tak to zapamiętał drugi reżyser Hasa przy „Lalce”, pan Wojciech Solarz. Niestety, natrafiłem na czas zamknięcia (prawdopodobnie z powodu konserwacji) tych kaplic.
Podobno „zagrał w „Lalce” hotel „Monopol”, ale zajrzałem do wnętrz i nie mogę ich skojarzyć z żadną ze scen.
Natomiast wszedłem na peron dawnego dworca Wrocław Świebodzki (ma bardzo malowniczą, pałacową bryłę), gdzie kręcono scenę odjazdu Izabeli i Starskiego oraz Wokulskiego ( u Hasa – Beata Tyszkiewicz, Andrzej Łapicki i Mariusz Dmochowski) z Warszawy, a potem jego wysiadkę w Skierniewicach, po której wypowiedział słynne gorzkie: „Farewell, miss Iza, farewell”. Oba dworce „zagrał” peron na Świebodzkim, zachowany w starym kształcie. Upamiętnia to na fasadzie dworca tabliczka informacyjna z pleksy, z kadrem „dworcowym”, z Tadeuszem Fijewskim jako Rzeckim).
Dziś Świebodzki jest w remoncie, peron w stanie opłakanym, zaniedbany, brudny, mimo że działa tam lokal alkoholowy pod dachem peronu. Podobno jednak są zamiary ponownego uruchomienia ruchu kolejowego na tym dworcu, więc może znów będzie można z niego wsiąść, śladem Wokulskiego, do jakiegoś pociągu (na pewno nie byle jakiego, bo to nie te czasy).
Pojedynek Wokulskiego (w powieści – nad Wisłą), kręcony był na Łąkach Oławskich nad Odrą, ale szukanie tego miejsca było by szukaniem wiatru w polu, podobnie jak szukanie „jakiegoś pałacu” pod Wrocławiem, gdzie podobno kręcono salonowe sceny w warszawskiej Resursie Obywatelskiej.
Resztę scen powstało w dekoracjach w wytwórni filmowej. Kilka plenerów wrocławskich widać też w „Stawce większej niż życie” (Ostrów Tumski, Most Grunwaldzki, piękny gmach Teatru Lalek, dyrekcja PKP, która „zagrała” gmach gestapo w Berlinie), której powstały tu trzy odcinki. Także tylko dygresyjnie o „Rękopisie znalezionym w Saragossie” – filmowe ulice Madrytu nakręcono w dekoracjach zbudowanych nieopodal wytwórni filmowej i Hali Ludowej, w parku Szczytnickim.
W dawnej wytwórni (tzw. Pawilon Czterech Kopuł) jest teraz galeria malarstwa polskiego w wieku XX, w tym m.in. Najsławniejszy obraz realizmu socjalistycznego, „Podaj cegłę” Aleksandra Kobzdeja. Niestety zdemontowano napis z frontonu wytwórni, jakby nie można go było zachować na pamiątkę.
We Wrocławiu powstał też zabawny film Stanisława Lenartowicza, „Nos”, według wspaniałej noweli Mikołaja Gogola. Widać gmachy i mosty nad Odrą, a także wspaniałe, barokowe wnętrze sali „Leopoldinum” w gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego.

Artur Starewicz

Podczas tegorocznego pobytu w Paryżu znalazłem się, jak zazwyczaj, m.in. na placu Opery, przed jej piękną, kapiącą od złota, monumentalną fasadą, a niedługo potem przeszedłem obok pobliskiej, słynnej Café de la Paix, przy – z polska pisząc – bulwarze Kapucynów.
I jak zwykle przy tej okazji przypomniały mi się związane z tym skojarzenia literackie. Po pierwsze, legendarny „Upiór w Operze” z wielokrotnie ekranizowanej i „teatralizowanej” powieści Gastona Leroux czy Stanisław Wokulski z „Lalki” Bolesława Prusa, który po przybyciu do Paryża zamieszkał w hotelu przy avenue de l’Opera. Przypomniała mi się jednak także postać głównego bohatera jednej z politycznych powieści Stefana Kisielewskiego, który pod pseudonimem „Tomasz Staliński” opublikował ją pod koniec lat sześćdziesiątych w paryskiej „Kulturze”.
Głównego bohatera tej powieści, Henryka Borowicza spotykamy już na pierwszej stronie, gdy odbywa swoją pierwszą wędrówkę po przybyciu do Paryża, po wieloletniej w nim nieobecności. Poznajemy go właśnie w momencie, gdy obserwuje ruch miejski z wysokości schodów Opery, a następnie z kawiarnianego stolika przy wspomnianej kawiarni. Jego przyjazd ma charakter służbowy. W towarzystwie swego szefa, towarzysza Ludwika, przybywa na zjazd bratnich francuskich komunistów.
Borowicz jest jednocześnie postacią fikcyjną i niefikcyjną. Fikcyjną, bo przynależącą do utworu z gatunku prozy literackiej i na pewno w jakimś stopniu „dokreowaną” przez wyobraźnię i wiedzę pisarza. Niefikcyjną – bo jej realny pierwowzór osobowy, to Artur Starewicz, jeden z najbliższych współpracowników Władysława Gomułki, członek Biura Politycznego KC PZPR i sekretarz KC, a więc należący do ścisłego kierownictwa partii.
Nazywano go nawet jednym z „paladynów” „Wiesława”. Pod mianem „Ludwik” skryty jest w tej powieści „z kluczem” Zenon Kliszko, druga w tamtych czasach po Gomułce osoba w partii. Gdy w 2007 roku spotkałem się z Arturem Starewiczem w jego mieszkaniu przy Świętojerskiej w Warszawie, miał już 90 lat, ale dawało się zauważyć na jego twarzy rysy dawnej męskiej urody oraz odnotować jego krzepką, barczystą sylwetkę.
Czuło się, że musiał mieć kiedyś coś z „króla życia”, była w nim jakaś pewność siebie i dezynwoltura. O swoim życiu opowiedział mi sporo, m.in. o pobycie w Paryżu latem 1939 roku, gdy widział w gazecie Marcela Deata hasło „Nie będziemy umierać za Gdańsk”, a także o działalności politycznej w PRL. Mniej więcej w okresie kiedy się spotkaliśmy, przeczytałem w jednej z prawicowych gazet krótki wywiad z nim, którego udzielił głośnemu ostatnio jubilatowi, dziennikarzowi Robertowi Mazurkowi. Na fotografii dołączonej do tekstu wywiadu, Starewicz ubrany był po młodzieńczemu, w czerwoną, bajerowatą koszulę, „puszył” się swoją sportową limuzyną, a także opowiadał o swoim związku z artystką Magdaleną Abakanowicz. Wyraźnie dawało się wyczuć, że „robi sobie jaja” ze swojego młodego rozmówcy, który próbował go spowiadać z „grzechów komunistycznych”.
Ze mną rozmawiał w tonie zupełnie serio (pewnie dlatego, że byłem z „Trybuny” i „Dziś”), sporo mi opowiedział, choć nie odmówił sobie podkreślenia, że regularnie uczęszcza na pływalnię, dla zachowania tężyzny fizycznej. Witalizm miał we krwi.
Wyszedł z tego tekst wywiadu zatytułowany „Pamiętniki, które nie powstaną”. I rzeczywiście nie powstały, więc ich namiastką musi pozostać ów wywiad, który został pomieszczony w moim książkowym zbiorze „Bigos polski”.