Deprecated: Creation of dynamic property GoldAddons\Plugin::$version is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/gold-addons-for-elementor/gold-addons-for-elementor.php on line 108

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the owm-weather domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-includes/functions.php on line 6131

Deprecated: Creation of dynamic property Yoast\WP\SEO\Premium\Generated\Cached_Container::$normalizedIds is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/src/generated/container.php on line 27

Deprecated: ltrim(): Passing null to parameter #1 ($string) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect-util.php on line 114

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetExists($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 122

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetGet($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 135

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetSet($offset, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 160

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetUnset($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 182

Deprecated: version_compare(): Passing null to parameter #2 ($version2) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/elementor/core/experiments/manager.php on line 131
CSRS 1968 r. - PRL 1981 r., podobieństwa i różnice na progu interwencji - Dziennik Trybuna
# Tags

CSRS 1968 r. – PRL 1981 r., podobieństwa i różnice na progu interwencji

1.„O Dubczeku i postępowaniu przywódców czechosłowackich rozmyślałem, zwłaszcza pod koniec 1980 i w 1981 roku. Wiedząc, ile kosztowała ich słabość, przysięgałem sobie, że nigdy nie damy poznać po sobie, iż nie panujemy nad sytuacją. Dla przywódców czechosłowackich, interwencja stanowiła grom z jasnego nieba. Generał Svoboda mógł tylko wydać armii czechosłowackiej rozkaz nie opuszczania koszar i zachowania spokoju.”
2. „Wyciągnąłem z wydarzeń czechosłowackich dwa ważne wnioski. Pierwszy: nigdy nie wolno lekceważyć pierwszych ostrzeżeń. Drugi: kiedy powiedziano „a”, to należy oczekiwać, że wkrótce zostanie powiedziane „b”, a zaraz potem „c”. Nie zapomniałem tej lekcji. Nigdy. Tym bardziej wówczas, gdy sam znalazłem się po latach w bardzo zbliżonej, lecz znacznie bardziej niebezpiecznej sytuacji.”
gen. Wojciech Jaruzelski

Zachęcam Państwa Czytelników do powtórnego przeczytania tych refleksji Generała, do sięgnięcia po poprzednie publikacje podejmujące sprawy kierowniczej roli partii i gospodarki. Do zauważenia zasadniczych różnic i podobieństw. Mam na uwadze takie.

Generał i Aleksander Dubczek
W 1968 r. Generał był „tylko” szefem MON, a 12 lat później – obok zachowanej funkcji ministra, szefa MON, od lutego 1981 r. był premierem. W październiku objął trzecie stanowisko-I Sekretarza KC PZPR. „Wszedł” więc funkcjonalnie na „pozycję Dubczeka”, który był „tylko” szefem KPCz. Plenum, obradując w dniach 3-5 stycznia 1968 r. rozdzieliło stanowiska – prezydenta państwa (został gen. Ludwik Swoboda) i I Sekretarza KC KPCz, wybierając Aleksandra Dubczeka. Generał pamiętał oceny Dubczeka, wystawiane w polskim kierownictwie – sam mówi elegancko o „kosztach słabości”. Na czym one polegały? – skrótowo: na powtarzaniu jak zaklęcia „wierności marksizmowi i leninizmowi” co ich irytowało; często na pomijaniu lub nie odpowiadaniu na stawiane pytania, wręcz zarzuty. Na stosowaniu różnych wykrętów, często „gubieniu” się w ocenie sytuacji i znaczeniu, stąd Generał mówi o „nie panowaniu nad sytuacją”. Ta ocena ma i tzw. drugą stronę medalu – Czesi nie tylko „grzeszyli” brakiem wspólnego stanowiska w konkretnej sprawie, ale i w obecności radzieckich spierali się ze sobą. Tracili tym autorytet u rozmówców i rozumienie poczucia odpowiedzialności za swój kraj. Natomiast ten „szczegół”- nie sporu ale różnicy w ocenie Solidarności przez Stanisława Kanię i Generała dostrzegli na Krymie, gdy zdenerwowany Breżniew powiedział wprost – nada wziat’ za mordu, my pamożem! (pisałem wcześniej). W tym „szczególe” szło o uniknięcie tej „pomocy” we „wzięciu za mordę” przez przekonanie ich, że nie cała Solidarność na to zasługuje, że jeszcze są szanse na porozumienie. I ważna sprawa- u nich pojedynczy przeciwnicy zmian. U nas grupa partyjnego betonu, który informuje na bieżąco Moskwę co dzieje się w KC, rządzie i sugeruje „dobre rozwiązanie”, jak rozprawić się z „kontrrewolucją”- czytaj Solidarnością, przy użyciu sił radzieckich i też sojuszniczych – NRD, CSRS a przy okazji zmienić władzę w Partii i rządzie. Oczywiste, że Generał o betonie wiedział, znał nazwiska. Podałem we wcześniejszym tekście przykład „awansu” Mirosława Milewskiego z szefa MSW do KC. Należy tu dodać faktyczne rozdrażnienie Generała i Kani „Posłaniem” i wypowiedzią, którą radzieccy odczytali jako brak panowania Kani nad sytuacją i podjęli naciski na jego odejście ze stanowiska (były i inne drobne fakty, odczytywane jako „różnice zdań”, a te wtedy miały istotne znaczenie).
Generał pamiętał jeszcze jeden „szczegół” z 1970 r. Podczas strajków na Wybrzeżu, na posiedzeniu Kierownictwa Partii o godz. 12.00 w dniu 17 grudnia Władysław Gomułka mówił, że dzwonił do niego Breżniew i pytał „ jaka jest sytuacja w Wojsku i czy wystarczą nam własne środki dla przywrócenia porządku”. Na kolejnym spotkaniu tego samego dnia, ale o godz. 18.00 Gomułka mówi „Jeśli zamieszki rozpoczną się w innych miastach, trzeba będzie użyć broni. W przeciwnym razie wejdą wojska radzieckie… Nasza sytuacja będzie jeszcze gorsza niż w Czechosłowacji”. Mieczysław Moczar uzupełnił tę „wiedzę” informacją, że w CSRS podjęto już pewne przygotowania w wojsku i siłach porządku publicznego. Zachęcam Państwa do refleksji.

„Praska Wiosna” i „Sierpień”
Tę „wiosnę”, już w grudniu 1967 r. zainicjowali studenci, zainspirowani wystąpieniami studentów we Francji i NRF, domagających się u siebie – większych swobód obywatelskich, reform gospodarczych i społecznych. Rozmowa Leonida Breżniewa z Antonim Nowotnym (szef partii)- rozdrażnionym i zagubionym, niewiele miała wspólnego z rozważną oceną sytuacji. Nie udało się obu rozmówcom wypracować ani nawet wskazać racjonalnych kierunków zmian.
Czescy studenci spotkali się z częściowym wsparciem przez intelektualistów, choć Jan Palach za spełnienie głoszonych ideałów dobrowolnie spalił się na praskim rynku. Przykład z niego wziął Ryszard Siwiec i 8 września 1968 r. podpalił się przy Stadionie Dziesięciolecia (ma tu pomnik), w ten sposób protestując przeciwko naszemu udziałowi w interwencji. Zapytam – kto z Państwa pamięta samo podpalenie Piotra Szczęsnego przed Pałacem Kultury i Nauki. Po 10 dniach dojmującego cierpienia, zmarł. I co z tego, jakie są efekty, kto wie? Są – bp Tadeusz Pieronek spotkał się z reprymendą episkopatu, a ks. Adam Boniecki -z zakazem zabierania głosu publicznie, za udział w jego pogrzebie i wygłoszone „słowo Boże”! A jakie są praktyczne efekty tego spalenia się?, poza pozostawionym listem otwartym- opublikowała Gazeta Wyborcza. Może zechcą Państwo zapytać wybranych przez siebie posłów o realizację ideałów, za które oddał życie dobrowolnie (październik 2017). Niedługo będzie katolicka kolęda-może warto zapytać księży o nauki duchowe, płynące z tych samobójczych śmierci.
Wydarzenia w CSRS od upadku Novotnego były u nas bardzo uważnie śledzone przez wszystkich. „Praska wiosna” i zapowiedź budowy „socjalizmu o ludzkiej twarzy” wzbudziły nadzieje naszych intelektualistów, studentów i tych, których nazywano rewizjonistami. Dla władz Patii i Gomułki stanowiły powód do głębokiego niepokoju. Na południowej granicy zaczynało – narastać zagrożenie dla Polski – rodzaj choroby zakaźnej, która mogła się szybko rozprzestrzenić. A jak na naszą „chorobę” w 1980-81 r. patrzyła Praga, Moskwa i Berlin- kto zgadnie?
Czeskim studentom nie udało się utworzyć opozycyjnego związku – czy to studenckiego czy robotniczego, choć istniały różne niewielkie grupy opozycyjne, beż wpływu na sytuację w kraju. U nas-wiadomo, 21 postulatów i NSZZ Solidarność, pisałem poprzednio w kilku tekstach.
Proszę sobie przypomnieć- pierwsze lipcowe strajki i „początkowy spokój” Edwarda Gierka na Krymie podczas urlopu i rozmów z radzieckimi. We wrześniu Plenum KC wybiera -Stanisława Kanię I Sekretarzem, a Sejm – Józefa Pińkowskiego premierem.

Właśnie gospodarka
Czesi zakładali reformę zarządzania gospodarką, opartą na kryteriach rynkowych oraz znacznej samodzielności zarządzania i aktywności przedsiębiorstw (ograniczenie centralnego planowania). Ponadto, reorientację handlu zagranicznego i współpracy gospodarczej z krajów RWPG, w tym głównie ZSRR, na kraje zachodnie.
Zachęcam Państwa do takiej historycznej refleksji. Wzorem tej gospodarczej części „Wiosny” poszedł Edward Gierek. Od 1971 r., skierował naszą „uwagę gospodarczą” właśnie na Zachód. I co? – za znanym aktorem chciałoby się powiedzieć- „byczo było”! Breżniew nie szczędził Gierkowi pocałunków, a niektóre rządy zachodnie wykładały przed nim czerwone dywany. Dostaliśmy kredyty. Przez 10 lat Polska została zadłużona na 23 mld dolarów USA. Były oprocentowane, zależnie które na 18-20 proc. (tak mocno Zachód nas „pokochał”). Dziś nie trzeba tłumaczyć co to jest kredyt, oprocentowanie, pożyczka. Zachęcam do przeczytania książki „Apokalipsa według Pawła- jak zniszczono nasz kraj”, gdzie prof. Paweł Bożyk m.in. mówi, że na 1650 zakładów zbudowanych w okresie Gierka, w „dobrej Polsce” zniszczono 650. Wiodącą rolę w tym „dziele” pełnili uczeni, zdaniem Bożyka: prof. Leszek Balcerowicz, Wiesław Kaczmarek i Janusz Lewandowski – uczący siebie jak „dobrze” prywatyzować (czytaj niszczyć) gospodarkę.
Reformę gospodarki podjął rząd wspomnianego premiera Józefa Pińkowskiego. Jaka była odpowiedź Berlina, Pragi i Moskwy na przedłożony im do opinii projekt- kto z Państwa pamięta, proszę sięgnąć do odnośnych publikacji. Krótko powiem – totalna krytyka, wszystko w Polsce, a także w bloku wschodnim jest dobrze, po co zmieniać, reformować! Prof. Władysław Baka po rozmowach naszej delegacji w Moskwie, wrócił zdruzgotany. Po przedstawieniu wizyty, Generał podjął decyzję- mimo tego reformujemy gospodarkę, a sąsiadów będziemy ciągle przekonywać do naszych racji. Jak to przebiegało- wielu z nas pamięta. Także Solidarność uznała gospodarkę za „właściwe pole bitwy”- ale z władzą i o władzę. Zamiast poprawy jej stanu, by w ten sposób umacniać własną, związkową i kraju pozycję w bloku- czego uczył Prymas Tysiąclecia! – strajki postawiły ją na krawędzi głodu. Jeśli ktoś ma inne zdanie – proszę o dowody sytego zaopatrzenia, choćby na pokrycie przydziałów kartkowych.

Kierownicza rola Partii.
Pisałem dwukrotnie w poprzednich tekstach, proszę sobie przypomnieć. Wspomniane Plenum KPCz – tu proszę o uwagę- zapowiedziało rezygnację z kierowniczej roli partii oraz dyktatury proletariatu; utworzenie państwa federacyjnego (Czechy i Słowacja- ta sprawa nie występowała w Polsce); reformę gospodarki, demokratyzację życia wewnętrznego, przywrócenie wolności i praw obywatelskich oraz mniejszości narodowych (nas tego problemu nie było), rehabilitację osób represjonowanych, ograniczenie cenzury. Zmiany te nazwano „socjalizmem z ludzką twarzą”. Z dzisiejszej perspektywy patrząc, można powiedzieć- słuszne decyzje. Przecież rozliczenia z przeszłością- stalinizmem, zaraz po Październiku ‘56 przeprowadził Władysław Gomułka, Czesi 12 lat później. „Poluzowanie” cenzury u nas było odczuwalne początkowo, później miało społecznie odwrotny skutek, „pomogły” tu ataki środowiska kultury. Podobnie z reformą zarządzania gospodarką (patrz wyżej). Stosunki państwo – Kościół, obciążone postawą duchowieństwa wobec zbrojnego podziemia (pisałem wcześniej) oraz zatargiem wobec sprawy zachodniej(pisałem wcześniej).
Reformę sprawowania „władzy partii” podjęli sami Czesi. U nas ta sprawa „dojrzewała” przez dekadę lat 70-tych (to osobny temat). W latach 80-tych stał się tematem wiodącym z dwóch powodów- jako spójny z reformą gospodarki i „pilotowany” przez reformatorów Partii, np. prof.: Andrzej Werblan, Jerzy Wiatr, Hieronim Kubiak czy Mieczysław Rakowski oraz jako stały „front ataku” Solidarności – pisałem trzy teksty w sierpniu-wrześniu. Ponadto, zajął się tym IX Zjazd PZPR, nie mówiąc o stałym „zainteresowaniu” sąsiednich partii – KPCz, NSPJ, KPZR, ich listach do Stanisława Kani i Generała. Czy przyniosły i jaki pożytek- tak dla PZPR jak i sprawności sprawowania władzy w Polsce- oceńcie Państwo sami.
Przegląd politycznych wydarzeń w CSRS, głównie reform w strukturze KPCz, zmian w gospodarce i społeczeństwie skłania do kilku istotnych wniosków. Kierownictwo KPCz – podobnie jak PZPR w 1970 r. i latach 1980-1981, było poddane surowej i bezpardonowej krytyce sojuszników, nie mówiąc o „życzliwych podpowiedziach” Zachodu, co ma uznanie dziś, gdyż ustrój upadł. Zaś rzeczowe oceny przyczyn tego upadku zbywane są pokrętną falą nienawiści i oszczerstw, często ubieranych w kostium patriotyzmu i wolności. Mimo to, należy otwarcie powiedzieć – sytuacja PZPR była o wiele trudniejsza. A większość państwa wie dlaczego.

Pierwszy krok ku interwencji w CSRS
Sytuacja w CSRS już w maju skłoniła władze ZSRR, po partyjno-państwowej naradzie z innymi krajami, w tym z Polską, do podjęcia politycznej decyzji o ew. zbrojnej interwencji. U nas rozpoczęto przygotowania w Śląskim Okręgu Wojskowym (ŚlOW), m .in. ćwiczenia na mapach; dowódczo-sztabowe, z wydzielonymi wojskami oraz rekonesanse w CSRS. Jak sąsiedzi reagowali? Odpowiedź krótka-przyglądali się bezczynnie, uważając je za „strachy”. Rozmowy z kadrą przyjmowano „do wiadomości”. Ich MON i kierownictwo Partii, miały rozbieżne oceny, zbytnio nie przejmowały się. Także ćwiczenie pk. „Szumawa” (18-30 czerwca, przedłużone do 10 lipca), z wydzielonymi wojskami, nie wywołały stanowczej reakcji.
Spotkanie 29 lipca w Czernej nad Cisą (Breżniew-Dubczek), potwierdzało pogubienie się Dubczeka, choć nie szczędził partyjnych sloganów. Zaś znaną mu zapowiedź wejścia wojsk sojuszniczych nie potrafił rozsądnie odeprzeć (tego dnia rozpoczęło się kolejne ćwiczenie- pk. „Pochmurne Lato-68” (29-lipca-20 sierpnia) przedłuża interwencja. List KPZR spowodował zaproszenie przywódców na rozmowy. Znamienna jest narada w Bratysławie(3 sierpnia) Komunikat prasowy głosił, że uczestniczące partie „nie pozwolą nigdy i nikomu wbić klina między socjalistyczne państwa, podważyć podstaw socjalistycznego rozwoju społecznego”. „Czułe” uściski Breżniewa z Dubczkiem, nie zapowiadają najgorszego. Trudno też ustalić czy szef KPCz wiedział, że zachodnie radiostacje na początku sierpnia -mówiąc oględnie- „imputują” CSRS, że chce wyjść z Układu, wspólnie z Jugosławią i Rumunią utworzyć Małą Ententę, a poparcie już zgłosiła NRF. A może była to faktyczna a nie „podrzucona” prawda, obaj rozmówcy woleli o tym milczeć. To zmieniałoby obraz sytuacji w bloku wschodnim.
Polska – pierwsze „ćwiczebne kroki”
Tu pytanie – czy na Kremlu wyciągnięto wnioski, patrząc i oceniając strajki latem 1980 r. w Polsce? Spodziewam się, że Państwo pamiętają tekst- „Ściśle tajny dokument”(30-31 sierpnia), a stąd znają odpowiedź. Tak-ściśle tajne grono 5 osób, przygotowało projekt interwencji zbrojnej w Polsce już w sierpniu 1980 r. Co on oznaczał? Zastosowanie starej życiowej zasady- każde ognisko należy gasić w zarodku, nie czekać aż się „rozpali na dobre” i spłonie wszystko. Może tu ktoś krzyknąć- bzdura, źle rozumiana zasada. Przecież nikt w Polsce, a tym bardziej na Kremlu nie znał „nawet wzniosłych celów” Solidarności-jak oceniał Generał. To prawda! Ale jest i druga – powiedzmy „polityczna prawda”. Każdy bunt, sprzeciw wobec panującej władzy, nie ustanie sam, jest tłumiony-najczęściej krwawo, bo się rozprzestrzenia. Tego uczą doświadczenia Historii! niemal wszystkich krajów Europy, a Polska zajmuje tu czołową pozycję! Macie Państwo inne zdanie, proszę o fakty. Cały rok 1981 pokazał, że Solidarność w strajkach i żądaniach umiaru nie miała- więc skończyło się szczęśliwie – użyciem tylko własnych sił! (pamiętam o ofiarach).
Jest i druga odpowiedź na powyższe pytanie. Radzieccy (Rosjanie) znali historię Polski i nasze narodowe cechy, choćby poczucie własnej godności i wartości. Znaleźli się w „sytuacji nie do pozazdroszczenia”- interweniować zbrojnie, są argumenty „za”. Ale są „przeciw” stosunki polsko- radzieckie, w miarę dobre od 1945 r. i silny argument – Wojsko Polskie – będzie bronić tej suwerenności jaka jest, a przez to i „nowego ruchu”, który powstaje. Proszę w tym miejscu, by nie oceniać mnie prostacko, że bronię „ruskich”. Nie- zapraszam tym Państwa do myślenia, do „wczucia” się w ówczesną sytuację i zrozumienie jej- podkreślam- logiki i złożoności.
Profesor Zbigniew Brzeziński, 20 września 1980 r. w swym dzienniku zapisał: „Coraz więcej groźnych oznak, że Związek Radziecki przygotowuje się do akcji wojskowej w Polsce. Ruchy wojsk odbywają się niemal na wszystkich odcinkach wokół Polski.” 9 grudnia łączny potencjał wojsk gotowych do interwencji szacowano w USA już na co najmniej 27 dywizji.
I co się okazało po 3 miesiącach?, że „ruskie” mają rację. Solidarność nie chce „zmieścić” się w tej rzeczywistości jaka jest, chce tylko burzyć, niszczyć Polskę- Generał mówił Papieżowi, „od strajków nie przybywało chleba” (Belweder). Jest złym przykładem dla sąsiadów, w Pradze i Berlinie też zaczynają „kręcić nosem”. Stąd radziecka propozycja- od 8 grudnia przeprowadzimy w Polsce ćwiczenia i w tym celu otwórzcie granice! Generał rozmawiał ze Stanisławem Kanią – mieli zgodne zdanie- w żadnym przypadku! W Moskwie wykazał bezsens ćwiczeń, choćby przez zużycie zasobów i limitów, a poza tym w Polsce-czas świąteczny. Czy na ćwiczenia wojsk trzeba „otwierać granice”? Nie trzeba być zbyt lotnym, by pojąć cel i sens. Sprzeciw Generała i Kani spowodował, że radziecki Sztab Generalny odstąpił oficjalnie od realizacji „ćwiczeń Ogarkowa” na obszarze Polski. Prowadzono je w rejonach wyjściowych na obszarze państw sąsiadujących z Polską, utrzymując ćwiczących w stanie podwyższonej gotowości bojowej. Minister Obrony ZSRR marszałek Dmitrij Ustinow w dniu 20 grudnia 1980 r. wydał rozkaz kontynuowania ćwiczeń aż do odwołania. Sztab ZSZ prowadził więc ćwiczenia z udziałem wojsk AR, CzAL i NAL NRD. Ale dla Generała było to- jak mówił-„pierwsze ostrzeżenie”, które„nigdy nie wolno lekceważyć: kiedy powiedziano „a”, to należy oczekiwać, że wkrótce zostanie powiedziane „b”, a zaraz potem „c”. Wtedy, w grudniu 1980 r. w Moskwie gen. Tadeusz Hupałowski i płk Franciszek Puchała otrzymali oleaty (kalki) z radzieckich map, gdzie były wskazane miejsca dyslokacji ich wojsk, po wejściu do Polski (w tych rejonach, w 1981 r. ciągle przebywały jednostki WP). Patrząc z dystansu czasu na rok 1981 czy Generał nie miał racji?- nie tylko w tym przypadku, dodam z przekąsem.
Dla przypomnienia sobie i łatwiejszego zrozumienia tamtych uwarunkowań, cytuję znaną Państwu rozmowę Stanisława Kani w grudniu 1980 r., po naradzie I sekretarzy partii w Moskwie. Odbył rozmowę w cztery oczy z Breżniewem. Mówi: „Zacząłem rozmowę bez żadnych wstępów odnoszących się do sytuacji, intencji, obaw czy prognoz. Uważałem, że nie jest to już potrzebne, że jasne jest wszystko. Powiedziałem, że wiemy o zamiarze interwencji, znana nam jest ogromna koncentracja wojsk i wystąpienie marszałka Wiktora Kulikowa o otwarcie naszych granic. Jeszcze raz podkreśliłem, że i my mamy surową ocenę tego, co dzieje się w Polsce, ale nic nie uzasadnia takiego kroku, jak interwencja. Trzeba się też liczyć – powiedziałem – z gwałtowną reakcją społeczną, wręcz powstaniem narodowym. Pójdą na czołgi młodzi chłopcy, jak w Powstaniu Warszawskim, z butelkami benzyny, popłynie morze krwi. Nawet gdyby przyszli do Polski sami aniołowie, to i tak muszą zostać krwawymi okupantami, i to na całe lata. Przypomniałem, że wrażliwość Polaków na suwerenność, na gwałcenie niepodległości nie ma równej w Europie. Wreszcie – interwencja sprawi, że w stosunkach między naszymi narodami przekreślone zostanie wszystko, co dotąd zbliżało, a więc i wspólnota walki z caratem, współdziałanie naszych ruchów rewolucyjnych i żywa pamięć o wspólnych walkach z hitleryzmem i zasługach Armii Radzieckiej w wyzwoleniu naszego kraju. Wróci wszystko, co tworzyło przepaść w stosunkach Polski z Rosją i Związkiem Radzieckim”. I dalej – „W odpowiedzi usłyszałem po chwili słowa, które chyba pozostaną we mnie na całe życie. Przytoczę je tak, jak brzmiały po rosyjsku: >No charaszo, nie wajdiom i po pauzie: A kak budiet usłażniatsia, wajdiom, wajdiom< I wreszcie: No biez tiebia – nie wajdiom<. Leonid Breżniew dodał jeszcze coś o mojej osobistej odpowiedzialności. Rozmowa była zakończona. Rozstaliśmy się bez wymiany grzecznościowych słów, które zwykle padają przy pożegnaniach na tego typu spotkaniach”(S. Kania, „Zatrzymać konfrontację”, Wyd. BGW1991). I co Państwo myślicie? Kto w rocznicę stanu wojennego pójdzie na Jego grób i zapali świeczkę?

Drugi i kolejny – „ćwiczebny” krok, a potem …
Kilka razy pisałem w poprzednich tekstach o ćwiczeniu Sojusz- 81, zaledwie 2,5 miesiąca po grudniowej propozycji ćwiczeń. To drugi „ćwiczebny krok”- zakończył się pomyślnie dla Polski, dla Solidarności także- choć była sprawcą – podkreślam – realnego zagrożenia. Radzieccy utworzyli „most powietrzny”, nie pytając o zgodę polskich władz i do garnizonów PGWAR ciągle dostarczali uzbrojenie i uzupełniali stanem osobowym jednostki. Prowadzili rekonesanse polskich dróg i obiektów, także oficerowie CSRS i NRD. Tu szczegół- nasi oficerowie chodzili krok w krok za nimi, bacznie obserwowali i składali szczegółowe meldunki. Czeskich oficerów w 1968 r. to nie interesowało. I osobliwy przykład- mówi gen. płk Władysław Aczałow, były dowódca 7. Gwardyjskiej Dywizji Powietrzno – Desantowej (DPD) Armii Radzieckiej. On i dowódca podobnej dywizji oraz dowódcy wchodzących w ich skład pułków i batalionów powietrzno-desantowych, w cywilnych ubraniach przeprowadzili rozpoznanie obiektów, w których mieściły się KC PZPR, Sejm PRL, NBP, Ministerstwo ON i MSW. Rozpoznawano też lotnisko Okęcie w Warszawie i zapasowe lotnisko Lublinek koło Łodzi. W razie interwencji wojsk UW w Polsce obie DPD miały internować generałów: Jaruzelskiego i Siwickiego, członków kierownictwa PZPR i rządu oraz opanować rozpoznane obiekty. Linią rozgraniczenia między dywizjami podczas ich działań w Warszawie miała być ulica Marszałkowska. A co tu myślą Państwo?
Minęło pół roku różnych starań i działań tandemu Generał – Kania, by otrzymali trzecie ostrzeżenie w postaci ćwiczenia Zapad – 81 (4-12 września). Ćwiczenie osobliwe – na terenie Ukrainy, Białorusi, Litwy i wschodniej części Bałtyku. Ćwiczący 1. Front Białoruski miał przeprowadzić operację zaczepną na warszawskim kierunku operacyjnym, połączoną z operacją powietrzną i działaniami Floty Bałtyckiej. W 12-15 dniu operacji opanować rubież: Gdynia, Warszawa, Radom, Łuck. Operacyjne grupy manewrowe (OGM) frontu (APanc i KA z odpowiednim wzmocnieniem) we współdziałaniu z desantami powietrznymi miały sforsować Wisłę i opanować rubieże: Gdynia – Warszawa – Radom (głębokość zadania 600 – 700 km) oraz Tomaszów Mazowiecki – Kielce – Radom (głębokość zadania 500 km). Niezwykle ciekawie i interesująco pisze o tym Pan gen. Franciszek Puchała w książce „Kulisy stanu wojennego”, zachęcam do tej pasjonującej lektury. Obserwował on te manewry z gen. Eugeniusz Molczykiem, przez jeden dzień był obecny. Tu ciekawostka z pokazu siły i sprawności działania – o godz. 9.20 w dniu 10 września 1981 r. siły główne 7. DPD w ciągu 48 minut były zrzucone w 3 rejonach położonych na wschód od Mińska Białoruskiego. Było to 6100 spadochroniarzy i około 300 jednostek sprzętu bojowego, w tym BWP. Odczytacie je Państwo tak w sensie wojskowym jak i politycznym. To także efekt mądrości radykałów Solidarności, z prof. Karolem Modzelewskim- przypomnę cytowaną już myśl: „Uważałem, że konfrontacja władz ze związkiem, tylko polskimi siłami jest nie do wygrania. Że jak się zacznie – to nieuchronna będzie interwencja. Zresztą taką rozmowę miałem, prywatną zupełnie, z Romanem Zimandem. Mówiłem mu, że nasze szanse na przetrzymanie, polegają na podtrzymywaniu takiej sytuacji, w której polscy komuniści nie będą w stanie sami, własnymi siłami, z nami się rozprawić. A on tak spojrzał na mnie i powiedział, że jest na odwrót- nasze szanse polegają na tym, żeby to polscy komuniści byli w stanie z nami się rozprawić”. Prof. Werblan – „Miał rację Roman Ziomand”. (książka„Modzelewski – Werblan, Polska Ludowa” (s.467). Podziękowanie profesorowi Karolowi za szczerość, odwagę przyznania się do ówczesnych myśli i kalkulacji. Dla kogo są dziś pouczającą lekcją?