Agenci AI już tu są – państwo musi się obudzić
Wraz z dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji, na naszych oczach rodzi się nowa klasa „pracowników” – autonomiczne systemy zdolne do samodzielnego działania. Polska nie może jedynie obserwować tego procesu. Musimy nadawać mu kierunek, zgodny z interesem państwa i obywateli.
Obecnie agenci AI, wykorzystywani m.in. przez banki i firmy technologiczne, to programy realizujące konkretne, z góry zaplanowane zadania – jak odpowiadanie na pytania klientów czy analiza danych. Firma Anthropic zapowiada jednak, że już w 2026 roku pojawią się znacznie bardziej zaawansowane systemy – tzw. wirtualni pracownicy. Będą mieli własne konta, hasła, dostęp do systemów i przydzielone zadania. Co więcej, będą działać samodzielnie, podejmując decyzje na podstawie własnej pamięci i wcześniejszych działań. To już nie tylko narzędzia wsparcia, ale cyfrowi członkowie zespołów – szybsi, bardziej wytrwali i w pełni autonomiczni.
Polska posiada już kilka dokumentów wyznaczających kierunki działania: „Politykę dla rozwoju sztucznej inteligencji” z 2020 r., „Resortową Strategię AI MON do 2039 r.”, „Politykę Rozwoju SI 2025–2030” oraz „Strategię Cyfryzacji Polski do 2035 r.”. Mamy również Fundusz AI z budżetem 4,5 mld zł, narodowy model językowy PLLuM, współpracę z uczelniami i agencjami badawczymi. Jednak mimo mnogości planów i instytucji, nadal brakuje najważniejszego – zintegrowanego przywództwa, wspólnego planu i realnej koordynacji wdrażania AI w skali całego państwa.
Choć dokumenty strategiczne zakładają rozwijanie kompetencji AI w szkołach, w praktyce nie istnieje jeszcze powszechny moduł AI w podstawie programowej. Programy szkoleniowe – takie jak E-kompetencje – koncentrują się na ogólnych umiejętnościach cyfrowych, pomijając systematyczne przygotowanie nauczycieli i uczniów do pracy z zaawansowaną technologią. Obecni uczniowie szkół podstawowych i średnich powinni mieć świadomość, że gdy ukończą edukację, świat będzie wyglądał diametralnie inaczej niż dziś – a brak kompetencji cyfrowych może wykluczyć ich z rynku pracy i życia społecznego.
Nasze prawo wciąż nie reguluje nawet kwestii funkcjonowania agentów AI. Brakuje ich definicji, zasad odpowiedzialności, mechanizmów certyfikacji i instytucji nadzoru. Choć trwają prace nad ustawą wdrażającą unijny AI Act – zakładającą m.in. powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa SI – luka prawna wciąż pozostaje i utrzyma się co najmniej do 2026 roku.
Podczas gdy my wciąż planujemy, inni już korzystają z agentów AI w codziennym działaniu państwa. Estonia wdrożyła państwowego asystenta Bürokratt, który obsługuje ponad 80% usług publicznych. Niemcy budują model partnerstw publiczno-prywatnych, łącząc dotacje z obligatoryjnymi stażami w instytutach badawczych. Korea Południowa udostępnia firmom narodową chmurę AI o mocy 450 petaflops, a Chiny od lat testują tysiące agentów AI w lokalnej administracji. Polska wciąż porusza się zbyt wolno w tej kwestii. W efekcie unijne firmy wyprzedzają nas pod względem wdrażania AI zarówno w przemyśle, jak i usługach publicznych.
Agenci AI już dziś zmieniają sposób funkcjonowania biur, szkół i instytucji. Zadaniem państwa nie jest hamowanie postępu, lecz jego ukierunkowanie tak, aby technologia służyła ludziom, wspierała wspólnoty i wzmacniała instytucje. Potrzebujemy realnych działań – systemu wdrożeń, publicznej refleksji i inwestycji, które przygotują kraj na rzeczywistość wszechobecnych pracowników i agentów AI.










