Rosja wciąż atakuje, mimo rozmów o zawieszeniu broni
Cztery osoby zginęły, a statek towarowy pod banderą Barbadosu został poważnie uszkodzony w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego na Odessę. Atak nastąpił tuż po tym, jak Kijów zaakceptował amerykańską propozycję 30-dniowego zawieszenia broni. W odpowiedzi Stany Zjednoczone ogłosiły natychmiastowe wznowienie dostaw broni i wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy.
Zgodnie z informacjami ukraińskich sił zbrojnych, w ciągu ostatnich 24 godzin Rosja wystrzeliła trzy rakiety na Kijów oraz 133 drony różnego typu, z czego 98 udało się zestrzelić. Najbardziej tragiczne skutki miał jednak atak na Odessę, który spowodował śmierć czterech obywateli Syrii pracujących na statku transportowym. W momencie uderzenia statek ładował pszenicę przeznaczoną dla Algierii.
„Rosja kontynuuje niszczenie ukraińskiej infrastruktury, w tym portów, które mają kluczowe znaczenie dla globalnego bezpieczeństwa żywnościowego” – podkreślił wicepremier Ukrainy Ołeksij Kułeba.
Oprócz Odessy rosyjskie rakiety spadły na Krzywy Róg – rodzinne miasto Wołodymyra Zełenskiego. Tam w wyniku ostrzału zginęła 47-letnia kobieta.
Porozumienie Kijów–Waszyngton: warunki i konsekwencje
Decyzja Ukrainy o przyjęciu amerykańskiej propozycji 30-dniowego zawieszenia broni zapadła podczas negocjacji w Arabii Saudyjskiej. Jak zaznaczył sekretarz stanu USA Marco Rubio, „piłka jest teraz po stronie Rosji”, ponieważ Kijów spełnił warunek konieczny do rozpoczęcia procesu pokojowego.
W zamian za gotowość do zawieszenia broni Stany Zjednoczone zobowiązały się do natychmiastowego wznowienia wsparcia wojskowego, które obejmuje dostawy amunicji, dronów oraz przekazywanie kluczowych danych wywiadowczych. Polska potwierdziła, że przez centrum logistyczne w Jasionce ponownie przechodzą dostawy broni dla Ukrainy.
Stanowisko Moskwy
Pomimo dyplomatycznych wysiłków, Kreml nie zadeklarował gotowości do przerwania działań wojennych. Rzecznik Dmitrij Pieskow stwierdził jedynie, że Rosja „analizuje” propozycję, natomiast rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa podkreśliła, że Moskwa „sama podejmie decyzje w sprawie konfliktu”. Tymczasem atak na Odessę i inne regiony sugeruje, że Rosja nie zamierza natychmiast akceptować rozejmu.
Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji, stanowczo zapowiedział, że Moskwa „nie zgodzi się na żadne ustępstwa, które mogłyby zagrozić jej interesom”. Ponadto Kreml domaga się gwarancji, że NATO nie rozszerzy swojej obecności na Ukrainie – co do tej pory nie było przedmiotem rozmów pokojowych.
Reakcje międzynarodowe
Wielu światowych przywódców z zadowoleniem przyjęło gotowość Ukrainy do zawieszenia broni, lecz jednocześnie wyrazili sceptycyzm co do intencji Kremla. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer nazwał negocjacje w Arabii Saudyjskiej „ważnym krokiem w stronę pokoju”, natomiast przewodniczący Rady Europejskiej António Costa podkreślił, że „to Rosja musi teraz pokazać, czy jest gotowa do rozmów”.
Z kolei Polska z aprobatą przyjęła wznowienie amerykańskich dostaw broni, uznając je za kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa regionu. Premier Donald Tusk zaznaczył jednak, że „pokój musi być sprawiedliwy, a nie narzucony kosztem integralności terytorialnej Ukrainy”.
Choć decyzja o zawieszeniu broni budzi nadzieję na deeskalację konfliktu, wielu analityków wojskowych ostrzega, że może to być jedynie okazja dla Rosji do przegrupowania sił. Były dowódca sił USA w Europie, gen. Ben Hodges, zauważył, że „30 dni to za krótko, by wypracować trwałe rozwiązanie, ale wystarczająco długo, by Rosja dozbroiła swoje jednostki”.
Podobnie oceniają sytuację ukraińscy żołnierze na froncie. Mł. sierż. Igor Puszkariow z 92. brygady powiedział wprost: „Rosjanie nigdy nie wywiązują się z umów. To nie będzie rozejm, tylko ich strategia na odbudowę sił”.
Wszystko w rękach Kremla
Najbliższe dni pokażą, czy Rosja zdecyduje się na przyjęcie rozejmu, czy też kontynuacja działań wojennych pozostanie jej priorytetem. Jeśli Moskwa odrzuci propozycję, można spodziewać się dalszego wzrostu wsparcia wojskowego dla Ukrainy oraz potencjalnego zaostrzenia sankcji przeciwko Rosji. Jeśli jednak Kreml zgodzi się na zawieszenie broni, może to otworzyć drogę do bardziej kompleksowych negocjacji pokojowych.
Jedno jest pewne – wojna na Ukrainie wciąż trwa, a jej przyszłość zależy od decyzji jednego człowieka: Władimira Putina.










