Deprecated: Creation of dynamic property GoldAddons\Plugin::$version is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/gold-addons-for-elementor/gold-addons-for-elementor.php on line 108

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the owm-weather domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-includes/functions.php on line 6131

Deprecated: Creation of dynamic property Yoast\WP\SEO\Premium\Generated\Cached_Container::$normalizedIds is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/src/generated/container.php on line 27

Deprecated: ltrim(): Passing null to parameter #1 ($string) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect-util.php on line 114

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetExists($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 122

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetGet($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 135

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetSet($offset, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 160

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetUnset($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 182

Deprecated: version_compare(): Passing null to parameter #2 ($version2) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/elementor/core/experiments/manager.php on line 131
Puszok - Dziennik Trybuna
# Tags

Puszok

Izabela szolc 16x9

Z okazji Święta Dziękczynienia prezydent USA, Joe Biden ułaskawił dwa indyki. Indyki o imionach Peach i Blossom czują się dobrze. Nie padły z wrażenia, ani nic! „Biorąc pod uwagę wasz temperament oraz zaangażowanie w to, by być produktywnymi członkami społeczeństwa, niniejszym ułaskawiam was, Peach i Blossom” – powiedział do indyków Joe Biden.

Zastanawiam się, co czują, dowiadując się o tej szopce amerykańscy więźniowie, przebywający w celach śmierci? Nie jest tajemnicą, że w Ameryce usmażono na krześle elektrycznym niejedną niewinną osobę. O tym, że termin „usmażenie” nie jest „na wyrost” ani dla człowieka ani dla indyka, świadczy choćby egzekucja Ethel Rosenberg.

Tymczasem w Polsce, przed wigilią i w tym roku, żywe karpie będą ginęły pod młotkiem i nożem. Szarpiące się reklamówki, obijające o kolana przechodniów, w śnieżnym krajobrazie – to jedno ze wspomnień z mojego dzieciństwa. Pamiętam, że nawet my mieliśmy raz karpia w wannie. Pływał. Stałam nad nim ja, mama, tata i zastanawialiśmy się – co u licha zrobić dalej? Wkroczyła babcia. I młotek. Pęcherz pławny ryby bardzo pasował do dziecięcej rączki. Macanie wnętrzności karpia było poniekąd aktem zemsty. Zaledwie kilka lat wcześniej, w górskiej wiosce, rybia ość utknęła mi w gardle. Nie mogłam oddychać, wywaliłam się do tyłu wraz z krzesłem. Ciemność. Następnego dnia byłam w białym niebie – poszłam się pocieszać zabawą z owczarkami podhalańskimi. Tym razem to moim rodzicom zrobiło się czarno przed oczami. Ale co tam! Jeszcze tu jestem!

Infowet informuje, że w sejmie odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiej projektu ustawy o ochronie zwierząt. Jako, że nie ma żadnych doniesień o terminach dalszego procedowania – karpie idą pod młotek. W tym samym projekcie przewiduje się zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami. Całym sercem jestem za! Tym bardziej, że czasy idą ciężkie, a jak zwykle w takich okolicznościach najbardziej będą cierpieć bezbronni. Zwierzęta zaś – w naszej podobno cywilizacji – są bezbronne. Łatwo na nich wyładować frustrację, albo zgotować im straszną śmierć, żeby tylko móc więcej zarobić na… Docelowym produkcie spożywczym. Otworzyć japy, zamknąć serca! A nie!!!

Nie ma co kryć, że projekty obywatelskie cechują się często nadmiarem entuzjazmu w tzw. zamiarach. Tak jest i w tym przypadku. W proponowanej ustawie jest zapis o obowiązkowej sterylizacji psów i kotów – tych nieprzeznaczonych do profesjonalnego rozrodu. Pisałam już kiedyś, że żaden rozsądnie myślący behawiorysta, przyrodnik ani weterynarz nie uzna tego za dobry pomysł. Po pierwsze u lękowych psów kastracja to zbrodnia na żywym organizmie. Stają się jeszcze bardziej niestabilne. A większość psów jest obecnie… lękowych. Po drugie w naszym kraju, kastracje i sterylizacje masowo wykonuje się za wcześnie czyli wtedy, kiedy nie zakończyły się jeszcze szczenięce procesy kostne. Po trzecie na sterylizacji i kastracji, a już w szczególności sterylizacji i kastracji dzikich kotów bardzo dobrze się zarabia. Mocz niewykastrowanego kocura może śmierdzi, ale pieniądz – nie. Mocz owulującej kotki odstrasza wszystkie szczury. Tyle, że owulujących kotek jest coraz mniej – kocice fundacje łapią i otwierają je wielokrotnie, ponieważ nie oznacza się zwierząt po sterylkach. W rezultacie w miastach szczury śpiewają: hulaj dusza piekła nie ma! Mioty dzikich kotów zaś są coraz słabsze, bo pula genetyczna gatunku jest wyniszczona.

Skoro już jesteśmy przy fundacjach i stowarzyszeniach zajmujących się pomocą dla zwierząt, to może pora, aby wprowadzić jakieś narzędzia kontroli owych działalności. Tajemnicą poliszynela jest to, że niektóre z fundacji i stowarzyszeń to tylko maszynki do produkcji hajsu. Co poniektórzy „samarytanie” są skłonni bić się pomiędzy sobą o bezdomne zwierzęta. Coraz częściej do schronisk, azyli i przytulisk trafiają psy i koty z interwencji, zorganizowanych pod pozorem znęcania się przez właścicieli nad zwierzętami. Baranieją i właściciele i ich wypieszczone, odebrane przytulasy. Baranieją? Cierpią. A bywa, że umierają, bowiem tzw. azyle nie potrafią zapewnić im odpowiednich warunków bytowania. Kolejny myk, to zabieranie bądź przygarnianie zwierząt przez fundacje, nawet kiedy panują w nich zarazy. Nie robi się w schronisku kwarantanny i nie zamyka się go, tylko zbiera się kolejnych nieszczęśników, którzy – chorują i umierają. A dalej, nawołuje się o datki, datki, datki – bo zwierzęta – chorują i umierają.

Zwierzęta również wypycha się do domów tymczasowych. I tutaj trzeba rozwiać kolejny mit, że dom tymczasowy jest lepszy od schroniska. Niekoniecznie. W schronisku jest zwykle dyżurujący weterynarz; jest też zaprzyjaźniona klinika czy szpital, gdzie można w miarę szybko wywieść niedomagającego zwierzaka. A w domu tymczasowym? Coraz częściej bywa, że w domu tymczasowym jest osoba, której wiedza o kotach czy psach ogranicza się do faktu, że powinny mieć one cztery łapy. I coraz częściej domy tymczasowe otwiera się tylko po to, aby sobie dorobić. I… coraz częściej „tymczasy” przypominają swojskie meliny – choć fundacja pokazuje śliczne fotki piesków i kotków ślicznie wylegujących się na domowych kanapach… Tu też już pora na zasadniczy ruch ustawodawcy, ucinający patologię, która narodziła się i kwili. Głośno.

Przy okazji – miałam ostatnio nawiedzenie. Przyszła do mnie pani. Radna osiedla. Pani z PiS i triumfalnie poinformowała mnie, że ona wie gdzie są moje koty, ale – nie powie… Są blisko, gdzieś na Bałutach. A ich wywiezienie z „Arkadii” w Głownie, gdzie zaraził się i umarł Sabra, „zawdzięczam” właśnie owej pisowskiej pani radnej osiedlowej, wolontariuszom, „Arkadii” i prokuraturze. Wyłonił się drobny kłopot – otóż prowadząca bałucki dom tymczasowy wolontariuszka doszła do wniosku, że Ezra i Konstancję należy cyt. ciachnąć. Bo zapach nie ten. I pani radna osiedlowa, rodem z PiS – która mnie już wcześniej próbowała namówić, abym się zwierząt zrzekła najlepiej na rzecz wskazanej przez nią osoby – przybyła w roli emisariusza.

Powiedziałam, że mam pisemne zapewnienie prokuratury, że zwierzęta nie będą kastrowane ani sterylizowane. Wtedy pokazano mi zdjęcia wykonane w domu tymczasowym. Konstancja wygląda źle. Tymczasem Ezra wygląda tam jakby zbierało mu się na odchodzenie – nie na moje łono, a to Abrahama. Skulony, matowe futerko, przymknięte oczy, główka odsunięta od aparatu. Czysta rozpacz. Tym obrazom towarzyszyło tokowanie, że kotki czują się świetnie! Karmione są tym samym, czym pani wolontariuszka dokarmia dzikie koty! Ezra i Konstancja które od lipca zaliczyły parę kocich bójek są teraz najlepszymi przyjaciółmi! Mają osobny pokoik, to wersja z jednej minuty, bo w drugiej: swobodnie chodzą po całym domu… A ów dom? Jeśli się spodziewacie opisu poduś i kanap, to was rozczaruję. Moje domowe koty lepiej by już miały na śródmiejskim dołku… I jeszcze ten „życzliwy” tekst: wiem gdzie są koty, blisko, blisko, ale nie powiem…

Przypomniało mi się, że żyła niegdyś pewna kobieta. W Polsce ma złą prasę, bo była Niemką (źle!), a została Rosjanką (jeszcze gorzej!). W dodatku pośmiertnie obnażyła brak przymiotów żywego posła Suski (najgorzej!). Tak, tak, chodzi mi o Katarzynę II Wielką. Owa Katarzyna podobno lubiła mężczyzn i kochała ogiery, ale historycy udowodnili, że na bank to kochała swojego kota o imieniu Puszok. Tak się zastanawiam, co by zrobiła – gdyby porwano jej Puszoka, grożono jego trwałym okaleczeniem, a w dodatku powiedziano by przed jej niemiecko-rosyjskim obliczem: wiemy, gdzie jest carycy Puszok, blisko, blisko, wiemy, ale nie powiemy… Co by zrobiła? Bezsennymi nocami mnie to pytanie nurtuje.