Deprecated: Creation of dynamic property GoldAddons\Plugin::$version is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/gold-addons-for-elementor/gold-addons-for-elementor.php on line 108

Notice: Function _load_textdomain_just_in_time was called incorrectly. Translation loading for the owm-weather domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-includes/functions.php on line 6131

Deprecated: Creation of dynamic property Yoast\WP\SEO\Premium\Generated\Cached_Container::$normalizedIds is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/src/generated/container.php on line 27

Deprecated: ltrim(): Passing null to parameter #1 ($string) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect-util.php on line 114

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetExists($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetExists(mixed $offset): bool, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 122

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetGet($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetGet(mixed $offset): mixed, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 135

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetSet($offset, $value) should either be compatible with ArrayAccess::offsetSet(mixed $offset, mixed $value): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 160

Deprecated: Return type of WPSEO_Redirect::offsetUnset($offset) should either be compatible with ArrayAccess::offsetUnset(mixed $offset): void, or the #[\ReturnTypeWillChange] attribute should be used to temporarily suppress the notice in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/wordpress-seo-premium/classes/redirect/redirect.php on line 182

Deprecated: version_compare(): Passing null to parameter #2 ($version2) of type string is deprecated in /var/www/vhosts/trybuna.info/devo.trybuna.info/wp-content/plugins/elementor/core/experiments/manager.php on line 131
Nowy Jork wybrał socjalistę - Dziennik Trybuna
# Tags

Nowy Jork wybrał socjalistę

„W tej politycznej ciemności Nowy Jork będzie światłem, miastem dla wszystkich – muzułmanów, Żydów, chrześcijan i ateistów, miejscem, w którym nikt nie zostanie za drzwiami” – powiedział Zohran Mamdani tuż po ogłoszeniu zwycięstwa. Trzydziestoczteroletni demokratyczny socjalista, pierwszy muzułmanin w historii na czele Nowego Jorku, zdobył ponad połowę głosów, pokonując byłego gubernatora Andrew Cuomo i republikanina Curtisa Sliwę. „Nowy Jork pozostanie domem imigrantów, a od dziś kierować nim będzie imigrant” – mówił, dziękując tłumom w Brooklynie. Miasto, które wydaje się uosobieniem kapitalizmu, wybrało człowieka mówiącego o pracy, mieszkaniach i solidarności. „Trump, wiem, że słuchasz, więc podgłośnij” – dodał z uśmiechem, po czym zakończył: „To nasze miasto, odzyskaliśmy je razem.”

W środę 5 listopada komisje wyborcze potwierdziły wyniki: Zohran Mamdani zdobył 50,5 procent głosów, Andrew Cuomo, niezależny kandydat i były gubernator, 41,7 procent, a republikanin Curtis Sliwa 7,2 procent. Frekwencja przekroczyła dwa miliony wyborców – najwyższy wynik od 1969 roku. Ponad milion nowojorczyków poparło kandydata, który mówił o czynszach, żłobkach i codziennym życiu, a nie o giełdzie i notowaniach. Jego zwycięstwo stało się wyraźnym sygnałem sprzeciwu wobec elit politycznych i finansowych, które przez lata ignorowały problemy ludzi pracy.

Zohran Mamdani urodził się w Kampali w Ugandzie, dorastał w nowojorskim Queens, a obywatelstwo USA otrzymał w 2018 roku. Jest synem reżyserki Miry Nair i filozofa Mahmooda Mamdaniego. W polityce pojawił się jako działacz lokatorski i organizator społeczny. W 2020 roku został członkiem Zgromadzenia Stanowego, gdzie walczył o ochronę najemców i tańsze mieszkania. Jeszcze kilka miesięcy temu media nie potrafiły poprawnie wymówić jego nazwiska. Dziś jego twarz zna cały świat – symbol nowego pokolenia, które mówi otwarcie o sprawiedliwości społecznej i nie przeprasza za swoje poglądy.

Jego droga do zwycięstwa nie była łatwa. Donald Trump, od miesięcy uczynił z Mamdaniego swój główny cel. Wykorzystywał prezydencką pozycję, by uderzać w kandydata lewicy przy każdej okazji – na wiecach, w mediach i w internecie. Nazywał go „czystym komunistą”, „marksistowskim radykałem” i „zagrożeniem dla Ameryki”. Na Truth Social pisał, że jeśli „socjalista z Queens” obejmie urząd, „Nowy Jork dostanie to, na co zasłuży – biedę, chaos i przestępczość”. Groził, że jako prezydent ograniczy federalne fundusze dla miasta do „niezbędnego minimum”, bo „nie będzie finansował komunisty”. W jednym ze wpisów stwierdził, że „każdy Żyd, który głosuje na Mamdaniego, jest głupcem”, a w swoich wystąpieniach oskarżał go wprost o antysemityzm, sugerując, że popierając Palestyńczyków, „nienawidzi Izraela i żydowskiej wspólnoty”. Ta kampania nienawiści – pełna islamofobii, uprzedzeń i pogardy klasowej – miała zastraszyć umiarkowanych wyborców i podzielić miasto. Tymczasem program Mamdaniego trudno uznać za radykalny. To raczej rozsądna socjaldemokracja: tańsze usługi publiczne, progresywne podatki i polityka mieszkaniowa mająca ulżyć ludziom pracy. Ale dla trumpowskiej prawicy to wystarczyło, by nazwać go „ekstremistą”.

Jego konkurentów wspierali najbogatsi ludzie w Ameryce. Miliarderzy z Wall Street, właściciele funduszy inwestycyjnych i deweloperzy z Midtown zrzucili się na kampanie Curtisa Sliwy i Andrew Cuomo. Finansowali reklamy, które straszyły wyborców „eksperymentem socjalistycznym” i ostrzegały przed „upadkiem miasta”. Pieniądze płynęły szerokim strumieniem, ale efekt był odwrotny do zamierzonego – coraz więcej nowojorczyków zaczynało rozumieć, że Mamdani jest jedynym kandydatem, którego boją się miliarderzy.

„To nie jest rewolucja, to zdrowy rozsądek” – odpowiadał Mamdani, pytany o swój program. Kampanię zbudował od zera, bez wielkich sponsorów i medialnego zaplecza. Ponad sto tysięcy wolontariuszy chodziło od drzwi do drzwi, odwiedzając trzy miliony mieszkań. Zamiast wieców finansowanych przez korporacje były rozmowy w parkach i na przystankach. Wśród wspierających go osób znaleźli się liderzy amerykańskiej lewicy: Bernie Sanders i Alexandria Ocasio-Cortez, którzy podkreślali, że to „moment nowej energii w polityce”. Ale o zwycięstwie przesądzili zwykli ludzie. „On mówi o naszych czynszach, nie o swoich znajomościach w banku” – mówiła wolontariuszka z Astorii, cytowana przez magazyn Jacobin.

Hasło kampanii „Miasto, na które nas stać” stało się nieformalnym hymnem nowego ruchu. Mamdani zaproponował cztery konkretne rozwiązania: darmowe autobusy miejskie, powszechną opiekę nad dziećmi, zamrożenie czynszów w mieszkaniach regulowanych i sieć publicznych sklepów spożywczych z tanim jedzeniem. Każdy z tych projektów był szczegółowo przemyślany i miał wskazane źródła finansowania – nie w formie pustych obietnic, lecz realnych przesunięć w budżecie. Mamdani zapowiedział wprowadzenie podatku od luksusowych nieruchomości o wartości powyżej pięciu milionów dolarów, podwyższenie stawek dla największych korporacji działających w mieście i likwidację ulg podatkowych dla funduszy inwestycyjnych. Proponował też tzw. „podatek od pustostanów”, wymierzony w spekulantów, którzy skupują mieszkania i trzymają je puste, by sztucznie podbijać ceny.

„Nie trzeba rewolucji, wystarczy sprawiedliwość” – powtarzał w kampanii, tłumacząc, że nowy system podatkowy nie uderzy w klasę średnią, lecz w tych, którzy „zarabiają na tym, że inni nie mają gdzie mieszkać”. W jego słowach nie było agresji – raczej zdrowy rozsądek, który w kraju miliarderów brzmi dziś jak bunt.

Czy da się to wszystko wprowadzić w życie? Mamdani twierdzi, że tak. Już jako burmistrz zapowiedział, że nie zamierza wycofywać się z żadnego z postulatów i że jego administracja „nie będzie się bała powiedzieć bogatym, że powinni zapłacić uczciwą część rachunku za miasto, z którego korzystają”. Według jego zespołu ekonomicznego nowe podatki i cięcia ulg dla korporacji mogłyby przynieść ponad sześć miliardów dolarów rocznie – wystarczająco, by sfinansować darmowy transport, program żłobków i pierwsze miejskie sklepy spożywcze. Wbrew propagandzie prawicy, nie chodzi o fantazję, lecz o polityczny wybór: kto ma płacić za Nowy Jork – mieszkańcy czy miliarderzy.

Dla młodych nowojorczyków, którzy od lat zmagają się z drożyzną i niestabilnością, ten program jest czymś więcej niż zestawem obietnic – to język polityki, który wreszcie brzmi znajomo. Mamdani nie mówi o ideologii ani o „wielkich narracjach”, tylko o codziennych sprawach: o rachunkach, przedszkolach, transporcie i czynszach. W mieście, gdzie coraz trudniej żyć z pracy, jego postulaty nie wydają się radykalne, lecz zdroworozsądkowe. „On mówi o naszych czynszach, nie o swoich znajomościach w banku” – mówiła wolontariuszka z Astorii, cytowana przez magazyn Jacobin. W wieczór wyborczy tysiące ludzi świętowało w Queens i na Brooklynie, śpiewając jego imię i trzymając transparenty z napisem „Make Rent Fair Again”.

Wybory w Nowym Jorku są częścią szerszego zwrotu politycznego w USA. Tego samego dnia demokraci wygrali wybory w Wirginii i New Jersey, a w Pensylwanii utrzymali liberalną większość w sądzie najwyższym. To był pierwszy większy cios dla Trumpa po jego powrocie do Białego Domu. Ale to właśnie zwycięstwo Mamdaniego miało największe znaczenie symboliczne: młody imigrant, muzułmanin, syn artystki i filozofa, pokonał miliarderów i wygrał w mieście, które przez dekady rządziły pieniądze.

Teraz przed Mamdanim stoi trudniejsze zadanie – zamienić entuzjazm w sprawne rządzenie. Nowy Jork to miasto z budżetem przekraczającym 110 miliardów dolarów, ale też z gęstą siecią zależności, od których zależy każda decyzja. Wiele kluczowych spraw, jak transport i edukacja, pozostaje w gestii stanowej administracji Kathy Hochul, z którą nowy burmistrz będzie musiał znaleźć wspólny język. Mamdani zapowiada, że nie cofnie się przed realizacją obietnic: w pierwszych miesiącach chce uruchomić pilotaż darmowych autobusów, rozszerzyć program żłobków dla rodzin o niskich dochodach i stworzyć miejskie zespoły pomocy społecznej, które mają odciążyć policję w interwencjach kryzysowych. „Nie jesteśmy tu, żeby się bać. Jesteśmy tu, żeby pokazać, że miasto może działać inaczej” – powtarzał podczas kampanii. 

Zwycięstwo Mamdaniego to coś więcej niż lokalny sukces. To dowód, że konkretny, społeczny program może zwyciężyć nawet w kraju, w którym polityka od lat służy interesom najbogatszych, a słowo „socjalizm” pozostaje politycznym tabu. To także przypomnienie, że polityka może jeszcze służyć ludziom – nie rynkom. Wystarczy empatia, organizacja i odwaga, by powiedzieć: „Miasto należy do wszystkich”. Nowy Jork – miasto, które kiedyś wyniosło Donalda Trumpa – dziś wybrał jego przeciwieństwo. Jeśli Mamdani spełni choć część swoich obietnic, może wyznaczyć nową drogę dla amerykańskiej lewicy i dla miast, które wciąż szukają sposobu, by znów dało się w nich po prostu żyć.