Starmer przeprowadza rekonstrukcję rządu po skandalu podatkowym
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, stojący w obliczu kryzysu wizerunkowego i spadku poparcia w sondażach, wykorzystał dymisję swojej zastępczyni Angeli Rayner, aby przeprowadzić rekonstrukcję gabinetu. Rayner ustąpiła w piątek po tym, jak ujawniono, że nie uregulowała w całości należnych podatków przy zakupie mieszkania.
Starmer wymienił część najbliższych doradców, podkreślając, że przechodzi do „drugiej fazy kadencji”, której hasłem ma być „realizacja, realizacja i jeszcze raz realizacja”. Od zwycięstwa wyborczego w lipcu 2024 roku nie udało mu się bowiem przekonać opinii publicznej, że potrafi skutecznie przełożyć obietnice na konkretne działania.
Angela Rayner, 45-letnia polityczka związana z lewym skrzydłem Partii Pracy, od lat była jedną z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych twarzy ugrupowania. Jej biografia – dorastanie w robotniczej rodzinie, samotne macierzyństwo w wieku nastoletnim, konsekwentna droga na szczyty polityki – budowała wizerunek osoby bliskiej zwykłym wyborcom. Jej odejście jest ciosem dla partii, ale Starmer już kilkukrotnie dowodził, że nie waha się rozstawać nawet z tymi, którzy uchodzili za jego najbliższych sojuszników.
Na arenie międzynarodowej brytyjski premier jest aktywny i widoczny – uczestniczy w szczytach europejskich, spotyka się z partnerami w Waszyngtonie i w Azji – a w ostatnich tygodniach szczególną uwagę przyciągnęła jego polityka wobec Bliskiego Wschodu. Londyn zapowiedział, że podczas trwającej właśnie 80. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ Wielka Brytania uzna państwo palestyńskie, jeśli Izrael nie zgodzi się na zawieszenie broni w Strefie Gazy i nie zagwarantuje dostępu pomocy humanitarnej. W kraju jednak od miesięcy zarzuca mu się brak wyrazistego kursu. Krytycy twierdzą, że premier od dawna dryfuje, a jego rząd sprawia wrażenie pozbawionego jasnego kierunku. Sondaże pokazują, że Partia Pracy została wyprzedzona przez Partię Reform Nigela Farage’a. Skrajnie prawicowe ugrupowanie, korzystając z załamania Partii Konserwatywnej, coraz śmielej rości sobie pretensje do przejęcia władzy. Podczas dorocznej konferencji w Birmingham Farage ostro zaatakował rząd Starmera, mówiąc, że „mimo obietnic nowej polityki jest on równie zły, a może i gorszy od poprzedniego”.
Zmiany w gabinecie wyraźnie pokazują, że Starmer postawił na sprawdzonych polityków z długim stażem, ale też wprowadził nowe twarze do drugiego szeregu. David Lammy, dotychczasowy szef dyplomacji, został wicepremierem i przejął resort sprawiedliwości. Yvette Cooper, do tej pory minister spraw wewnętrznych, została nową szefową dyplomacji. Cooper po raz pierwszy trafiła do parlamentu w 1997 roku, a od tamtej pory zajmowała liczne funkcje w rządach Tony’ego Blaira i Gordona Browna. Jest znana z jednoznacznie proeuropejskich poglądów i ostrej krytyki Brexitu.
Do rządu powrócił także Douglas Alexander, który objął tekę ds. Szkocji. Wraz z Cooper należał do „młodej gwardii” laburzystów końca lat 90., a dziś wraca jako polityk o ugruntowanej pozycji, mający wzmocnić notowania partii w Szkocji.
Zmianie uległo także kierownictwo MSW: Shabana Mahmood, dotąd minister sprawiedliwości, została nową szefową resortu. To na nią spadnie teraz odpowiedzialność za politykę migracyjną – temat wyjątkowo drażliwy i mocno wykorzystywany przez opozycję.
Na stanowisku kanclerza skarbu pozostała Rachel Reeves. Po raz pierwszy w historii trzy kluczowe resorty – finansów, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych – znalazły się jednocześnie w rękach kobiet. Mimo tych symbolicznych przełomów część komentatorów zwraca uwagę, że wcześniejsze reformy socjalne zapowiadane przez Starmera, w tym reforma minimalnych świadczeń, zostały pozbawione realnej treści – i że podobny los może spotkać także tę rekonstrukcję, jeśli nie pójdą za nią konkretne decyzje.
Przetasowania objęły też dalsze szczeble rządu: Steve Reed przeszedł z resortu środowiska do ministerstwa ds. społeczności lokalnych i mieszkalnictwa, a funkcję ministra ds. inwestycji powierzono Jasonowi Stockwoodowi po rezygnacji Poppy Gustafsson. Z rządu odeszło kilku ministrów niższego szczebla, m.in. Jim McMahon, Daniel Zeichner, Justin Madders czy Catherine West.
Zmiany w rządzie szybko wywołały reakcje opozycji. Liderka konserwatystów Kemi Badenoch napisała na platformie X, że Rayner „wreszcie odeszła”, oskarżając premiera o zwlekanie z decyzją i brak zdecydowania. Z kolei szef Liberalnych Demokratów Ed Davey uznał, że Starmer wyciąga błędne wnioski z doświadczeń swoich poprzedników, licząc, że sama rekonstrukcja wystarczy, by rozwiązać głębokie problemy polityczne i gospodarcze kraju.










