Czystka w armii USA. Trump usuwa szefa wywiadu po raporcie o Iranie
W Stanach Zjednoczonych szef wywiadu wojskowego został zwolniony po publikacji raportu na temat Iranu, który nie spodobał się Donaldowi Trumpowi. Generał porucznik Jeffrey Kruse, kierujący Agencją Wywiadu Obronnego (DIA) od początku 2024 roku, został odwołany 22 sierpnia. Jego biuro poinformowało, że czerwcowe ataki USA na irańskie obiekty nuklearne opóźniły program Teheranu zaledwie o kilka miesięcy. Tymczasem prezydent ogłaszał publicznie, że został on „całkowicie zniszczony”.
– Jeffrey Kruse nie będzie już pełnił obowiązków dyrektora DIA – przekazał jeden z wysokich rangą urzędników wojskowych, prosząc o anonimowość. Nie podał oficjalnej przyczyny zwolnienia. Inny informator potwierdził, że swoje stanowiska opuszczają także wiceadmirał Nancy Lacore, szefowa Rezerwy Marynarki Wojennej, oraz kontradmirał Milton Sands.
Raport DIA, który wyciekł do mediów, stał w sprzeczności nie tylko z narracją Trumpa, ale także z twierdzeniami izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. Podczas konferencji prasowej po czerwcowych atakach sekretarz obrony Pete Hegseth ostro krytykował media za skupianie się na wstępnej ocenie wywiadu. – Możecie nazwać to zniszczonym, możecie nazwać pokonanym, możecie to nazwać unicestwionym – wybierzcie swoje słowo. To był historycznie udany atak – mówił, nie przedstawiając jednak dowodów na całkowite zniszczenie irańskich instalacji.
Od czasu powrotu do władzy Trump zdymisjonował już wielu wysokich rangą dowódców Pentagonu. W lutym, bez żadnego wyjaśnienia, usunął przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generała Charlesa Browna. W kwietniu Hegseth odwołał szefa Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) generała Tima Haugha oraz wiceadmirał Shoshanę Chatfield, wysoką urzędniczkę NATO. Zdymisjonowani zostali też czołowi oficerowie marynarki wojennej i sił powietrznych, a Pentagon ogłosił, że generał David Allvin, najwyższy rangą oficer USAF, odejdzie na emeryturę dwa lata wcześniej.
Trump, którego były szef sztabu John Kelly w wywiadzie dla CNN określił mianem „aspirującego dyktatora”, w swojej drugiej kadencji uczynił lojalność głównym kryterium awansów i nominacji. Zasada ta obejmuje również wojsko, które tradycyjnie pozostawało neutralne politycznie, a które od dawna fascynuje 79-letniego miliardera. Symbolem tej obsesji była parada wojskowa w Waszyngtonie 14 czerwca – zorganizowana w 250. rocznicę powstania amerykańskiej armii, przypadającą dokładnie w dniu jego urodzin. Trump wykorzystywał także wojsko w celach politycznych, wysyłając oddziały Gwardii Narodowej najpierw do Los Angeles, a następnie do stolicy, aby zademonstrować siłę i podkreślić swoją władzę.
Czystki dotknęły także administracji cywilnej. Na początku sierpnia Trump zwolnił urzędnika odpowiedzialnego za dane o zatrudnieniu po publikacji niekorzystnego raportu. Wstrzymano również publikacje rządowych raportów o zmianach klimatycznych, anulowano badania nad dostępem do szczepionek, a ze stron administracji usunięto dane dotyczące tożsamości płciowej. Niedawno prezydent odwołał również dyrektora głównej agencji statystycznej po kolejnej serii niekorzystnych danych gospodarczych.
lib/tg/jm










