Na Dachu Świata
Artykuł partnerski – China Media Group
Pisząc o Tybecie muszę przywoływać swoje pobyty w tym niezwykle pięknym regionie świata. Od zawsze trudno dostępnym i owianym mgłą tajemnicy.
Szczątkowa wiedza, brak rzetelnych informacji o rzeczywistej sytuacji w Tybecie przyczyniły się w XX wieku do jego idealizacji w Europie i USA.
Znużeni materializacją życia bogaci Amerykanie i Europejczycy postrzegali Xizang (Tybet) jedynie jako mistyczną krainę duchowego azylu. Duchowy raj na ziemi.
Opętani teoriami o wyższości ras niemieccy naziści wysyłali tam delegacje swych pseudo uczonych. Pragnęli odnaleźć tam pra Aryjczyków. Przodków najlepszej, wedle nich, ludzkiej rasy.
Xizang (Tybet) zawsze fascynował cudzoziemców egzotyczną, kolorową kulturą i jednocześnie odpychał szokującymi „niebiańskimi pochówkami” zmarłych albo widokiem pielgrzymów pokonujących drogę do Lhasy. Raz po raz padającymi na ziemię, odmierzając ją długością własnego ciała.
Mnie bawił widok Tybetańczyków pokazujących mi język. Na znak ich przyjaźni i szacunku. Szokował pomimo, że wcześniej wiedziałem o takich ich zwyczajach.
Sięgając do zapisów ostatnich dwóch tysięcy lat historii nietrudno dostrzec, że kraina określana dziś Xizangiem (Tybet) trwale była politycznie związana z cesarstwem chińskim. Zwykle była jego lennem, zachowując swą autonomię lokalną i kulturalną. Kiedy chińskie cesarstwo słabło, osłabiony też Xizang (Tybet) stawał się terenem najazdów z sąsiadujących Indii i Nepalu.
Na przełomie XIX i XX wieku Xizang (Tybet), podobnie jak cała Azja Środkowo-Wschodnia, stała się polem „Wielkiej Gry”. Rywalizacji między imperialnymi państwami Rosji i Wielkiej Brytanii.
Takim ingerencjom sprzyjały liczne spory, lokalne starcia zbrojne toczone przez tybetańskich możnowładców i przywódców zwaśnionych klasztorów.
Wbrew idealistycznym wizjom Xizang (Tybet) nie był krainą spokojnego duchowego azylu, teokracją szczęśliwych ludzi.
Jego szczególne warunki geograficzne i klimatyczne, wielowiekowa izolacja od szlaków komunikacyjnych, zakonserwowała tybetańskie społeczeństwa. Jako specyficzną feudalną teokrację z dominującą warstwą mnichów. Funkcjonujący jeszcze w początkach XX wieku relikt społeczny.
Warto przypomnieć, że w Tybecie, ponownie integrowanym z Chinami w 1951 roku, dopiero w 1959 roku przeprowadzono reformę rolną likwidując tym ostatnie feudalne struktury społeczne, tworząc zręby nowoczesnego społeczeństwa.
W Polsce dokonano tego wiek wcześniej. W przodujących gospodarczo Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech takich reform dokonano już na przełomie XVIII i XIX wieku.
W 1965 roku utworzono Autonomiczny Region Xizang (Tybet). Ma 1 228 000 kilometrów kwadratowych powierzchni. Jest cztery razy większy od Polski. Zamieszkuje go ponad 3,6 milionów ludzi. Dziesięć razy mniej niż w Polsce.
Położony na „Dachu Świata” region ma trudne dla ludzkiego życia warunki klimatyczne. Doświadcza twego każdy przybysz, który przez pierwsze dni musi przejść proces adaptacji do oddychania i poruszania się na tak wysoko położonym terenie.
Takie położenie zawsze sprzyjało izolacji i konserwowaniu tybetańskich struktur społecznych. I dziedziczenia społecznej biedy.
Po sześćdziesięciu latach funkcjonowania Autonomicznego Regionu Xizang (Tybet) ten okręg nadal jest statystycznie jednym z najsłabiej rozwiniętych regionów bogatych już Chin. Ale nie jest już feudalnym reliktem.
Wreszcie wprowadzono tam powszechny obowiązek szkolny i zlikwidowano dominujący jeszcze w XX wieku wśród Tybetańczyków analfabetyzm.
Nadal ważną gałęzią jego gospodarki jest tradycyjna hodowla jaków, owiec, kóz, a także myślistwo. Uprawia się tradycyjnie jęczmień i grykę, ale coraz bardziej popularna staje się pszenica i farmy warzywne.
Powstał od nowa przemysł metalurgiczny, materiałów budowlanych i przetwórstwa spożywczego. W Tybecie są bogate złoża poszukiwanych na świecie metali oraz uranu.
W Tybecie mają swe źródła najważniejsze azjatyckie rzeki: Jangcy, Mekong, Indus, Brahmaputra. Tworzą one bogate zasoby wodne i warunki do rozwoju hydro elektrowni.
Za sprawą miliardowych inwestycji rządu centralnego w renowację zabytków i infrastrukturę komunikacyjną dynamicznie rozwija się turystyka.
Dzięki funduszom rządu chińskiego i chińskiej technologii zbudowano w 2006 roku kolej do Lhasy. Rozbudowaną potem połączeniem z Pekinem.
Dziś podróż z Pekinu do Lhasy trwa 48 godzin i czasem wiedzie przez tereny położone ponad 4000 metrów na poziomem ziemi. W trakcie jazdy można w klimatyzowanych wagonach adoptować się do tybetańskiego klimatu. Pamiętam dyskusje kolejowych ekspertów, wypowiedzi szwajcarskich specjalistów powątpiewających w możliwość zbudowania linii kolejowej w tak ekstremalnych warunkach. Chińczycy pokazali, że można.
Dziś władze centralne i lokalne w Autonomicznym Regionie Xizang (Tybet) tworzą nowe plany rozwojowe. Mają do wykorzystania liczne bogactwa naturalne.
Mają też zadanie harmonijnego rozwoju przemysłu i górnictwa metali z koniecznością zachowania unikatowego środowiska naturalnego.
Podobnie muszą odpowiedzieć na pytanie jak połączyć olbrzymie, rosnące turystyczne zainteresowanie Xizang (Tybet) z ocaleniem jego unikatowego piękna natury.
Jak połączyć tradycyjną kulturę tybetańską z nowoczesnością.
To trudne, fundamentalne zadanie.
Ale patrząc na nowy dworzec kolejowy w Lhasie, łączący tradycyjny tybetański styl z nowymi technologiami, okazuje się, że można.










